Info
Suma podjazdów to 798601 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec11 - 0
- 2026, Maj15 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec11 - 0
- 2026, Luty9 - 1
- 2026, Styczeń9 - 0
- 2025, Grudzień7 - 0
- 2025, Listopad5 - 0
- 2025, Październik6 - 0
- 2025, Wrzesień7 - 0
- 2025, Sierpień15 - 0
- 2025, Lipiec13 - 0
- 2025, Czerwiec11 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień13 - 0
- 2025, Marzec8 - 0
- 2025, Luty6 - 0
- 2025, Styczeń9 - 0
- 2024, Grudzień8 - 2
- 2024, Listopad6 - 0
- 2024, Październik7 - 0
- 2024, Wrzesień8 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec9 - 0
- 2024, Czerwiec10 - 0
- 2024, Maj15 - 0
- 2024, Kwiecień11 - 1
- 2024, Marzec9 - 0
- 2024, Luty7 - 0
- 2024, Styczeń3 - 0
- 2023, Grudzień6 - 0
- 2023, Listopad4 - 0
- 2023, Październik7 - 0
- 2023, Wrzesień7 - 0
- 2023, Sierpień9 - 0
- 2023, Lipiec14 - 0
- 2023, Czerwiec6 - 0
- 2023, Maj8 - 0
- 2023, Kwiecień10 - 0
- 2023, Marzec4 - 1
- 2023, Luty3 - 0
- 2023, Styczeń8 - 0
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad5 - 0
- 2022, Październik9 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień9 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec10 - 1
- 2022, Maj7 - 0
- 2022, Kwiecień10 - 1
- 2022, Marzec11 - 0
- 2022, Luty8 - 0
- 2022, Styczeń9 - 0
- 2021, Grudzień3 - 0
- 2021, Listopad7 - 0
- 2021, Październik5 - 0
- 2021, Wrzesień9 - 0
- 2021, Sierpień8 - 3
- 2021, Lipiec9 - 0
- 2021, Czerwiec10 - 0
- 2021, Maj9 - 0
- 2021, Kwiecień12 - 1
- 2021, Marzec8 - 0
- 2021, Luty5 - 0
- 2021, Styczeń5 - 0
- 2020, Grudzień7 - 0
- 2020, Listopad9 - 0
- 2020, Październik4 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień9 - 0
- 2020, Lipiec10 - 0
- 2020, Czerwiec8 - 0
- 2020, Maj9 - 3
- 2020, Kwiecień14 - 5
- 2020, Marzec11 - 4
- 2020, Luty5 - 0
- 2020, Styczeń1 - 0
- 2019, Grudzień3 - 0
- 2019, Listopad3 - 5
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień7 - 1
- 2019, Sierpień10 - 0
- 2019, Lipiec7 - 0
- 2019, Czerwiec13 - 0
- 2019, Maj8 - 0
- 2019, Kwiecień5 - 0
- 2019, Marzec8 - 0
- 2019, Luty5 - 1
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 1
- 2018, Wrzesień9 - 1
- 2018, Sierpień10 - 0
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec9 - 3
- 2018, Maj10 - 0
- 2018, Kwiecień13 - 0
- 2018, Marzec6 - 1
- 2018, Luty1 - 0
- 2018, Styczeń4 - 1
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Październik5 - 0
- 2017, Wrzesień11 - 0
- 2017, Sierpień7 - 0
- 2017, Lipiec11 - 0
- 2017, Czerwiec12 - 14
- 2017, Maj11 - 2
- 2017, Kwiecień11 - 0
- 2017, Marzec10 - 2
- 2016, Listopad4 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień8 - 0
- 2016, Sierpień14 - 7
- 2016, Lipiec13 - 5
- 2016, Czerwiec12 - 3
- 2016, Maj15 - 0
- 2016, Kwiecień11 - 0
- 2016, Marzec6 - 0
- 2016, Luty1 - 0
- 2016, Styczeń1 - 0
- 2015, Grudzień5 - 1
- 2015, Listopad1 - 0
- 2015, Październik4 - 0
- 2015, Wrzesień5 - 0
- 2015, Sierpień4 - 2
- 2015, Lipiec20 - 11
- 2015, Czerwiec11 - 5
- 2015, Maj8 - 2
- 2015, Kwiecień10 - 0
- 2015, Marzec3 - 0
- 2015, Luty2 - 4
- 2015, Styczeń1 - 3
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik2 - 3
- 2014, Wrzesień3 - 1
- 2014, Sierpień10 - 3
- 2014, Lipiec10 - 2
- 2014, Czerwiec7 - 1
- 2014, Maj10 - 12
- 2014, Kwiecień9 - 2
- 2014, Marzec6 - 7
- 2014, Luty2 - 1
- 2014, Styczeń4 - 2
- 2013, Grudzień4 - 2
- 2013, Wrzesień2 - 7
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec14 - 10
- 2013, Czerwiec8 - 0
- 2013, Maj10 - 2
- 2013, Kwiecień8 - 8
- 2012, Grudzień1 - 2
- 2012, Listopad1 - 13
- 2012, Wrzesień1 - 0
- 2012, Sierpień13 - 2
- 2012, Lipiec21 - 14
- 2012, Czerwiec19 - 46
- 2012, Maj20 - 22
- 2012, Kwiecień12 - 16
- 2012, Marzec13 - 28
- 2012, Luty2 - 4
- 2012, Styczeń2 - 4
- 2011, Grudzień5 - 21
- 2011, Listopad16 - 42
- 2011, Październik22 - 11
- 2011, Wrzesień24 - 25
- 2011, Sierpień20 - 34
- 2011, Lipiec26 - 43
- 2011, Czerwiec26 - 31
- 2011, Maj19 - 37
- 2011, Kwiecień21 - 47
- 2011, Marzec20 - 26
- 2011, Luty8 - 52
- 2011, Styczeń13 - 51
- 2010, Grudzień8 - 24
- 2010, Listopad22 - 74
- 2010, Październik22 - 25
- 2010, Wrzesień24 - 35
- 2010, Sierpień27 - 69
- 2010, Lipiec22 - 66
- 2010, Czerwiec22 - 43
- 2010, Maj13 - 24
- 2010, Kwiecień12 - 21
- 2010, Marzec28 - 61
- 2010, Luty7 - 11
- 2009, Grudzień7 - 28
- 2009, Listopad10 - 26
- 2009, Październik4 - 11
- 2009, Wrzesień13 - 38
- 2009, Sierpień21 - 29
- 2009, Lipiec27 - 40
- 2009, Czerwiec8 - 7
- 2009, Maj10 - 46
- 2009, Kwiecień13 - 45
- 2009, Marzec8 - 23
- 2009, Luty1 - 4
- 2008, Grudzień5 - 18
- 2008, Listopad9 - 28
- 2008, Październik11 - 47
- 2008, Wrzesień17 - 48
- 2008, Sierpień18 - 66
- 2008, Lipiec15 - 60
- 2008, Czerwiec26 - 80
- 2008, Maj27 - 151
- 2008, Kwiecień24 - 172
- 2008, Marzec25 - 218
- 2008, Luty25 - 193
- 2008, Styczeń9 - 74
- 2007, Grudzień8 - 46
- 2007, Listopad12 - 70
- 2007, Październik22 - 85
- 2007, Wrzesień26 - 55
- 2007, Sierpień21 - 35
- 2007, Lipiec4 - 15
- 2007, Czerwiec27 - 32
- 2007, Maj29 - 54
- 2007, Kwiecień25 - 25
- 2007, Marzec26 - 9
- 2007, Luty9 - 0
- 2007, Styczeń10 - 0
- DST 15.71km
- Czas 00:43
- VAVG 21.92km/h
- VMAX 37.50km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
Czwartek, 20 maja 2010 · dodano: 20.05.2010 | Komentarze 3
Czasu brak na jazdę, a teraz będzie go jeszcze mniej:/ do tego co raz leje.. Na szczęście Wisłok już się powoli zaczyna uspokajać, ale dalej do swojego koryta nie wrócił choć od stanu maksymalnego spadł już ponad 1,5 metra. Dzisiaj strzeliłem mu kilka fotek przejeżdżając przez most zamkowy. Ścieżka rowerowa nadal jeszcze pływa;) a padający właśnie deszcze na pewno jej nie pomoże;)
Dzisiaj musiałem najpierw skoczyć do biblioteki po zamówione książki, a że w końcu chwilowo nie padało to trzeba było ruszyć tyłek na rower;) Tak więc najpierw na Rejtana. Następnie do Marty i pomoc w zabraniu się na dworzec:) No i pojechała na weekend do domu.. Jak wróciłem do domu to dopiero sobie uświadomiłem że jeszcze miałem podrzucić kserówki w okolice dworca. Tak więc jeszcze raz krótki sprint;) Ogólnie może pogoda nie rozpieszcza, ale było dość ciepło, a że do tego duszno to po kilku km lało się ze mnie niemiłosiernie;)
Parking na Podpromiu powoli zaczyna być widoczny;)
© azbest87
Między barierkami, a ogrodzeniem jest ścieżka rowerowa jakby ktoś nie wiedział;P
© azbest87
Tutaj cieżko póki co poskakać;)
© azbest87
..chyba że skoki do wody;P
- DST 29.14km
- Czas 00:56
- VAVG 31.22km/h
- VMAX 53.70km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Rekordowa średnia:D
Piątek, 14 maja 2010 · dodano: 14.05.2010 | Komentarze 2
Trasa na szybko po asfalcie. Udało się nieźle pocisnąć i wykręcić najwyższą średnią w tym roku;) Może nie na zbyt dużym dystansie ale zdążyłem się trochę zmęczyć;) Pojechałem z Rzeszowa w stronę Głogowa, później drogą koło lotniska i powrót przez Nową Wieś i Trzebownisko. Wiatr dawał na prawdę nieźle popalić, na początku miałem boczny, koło lotniska tylny więc tam nie schodziłem poniżej 40;p a powrót pod wiatr, ale starałem się trzymać w miarę możliwości wysoką średnia chociaż i tak spadła bo sięgał już nawet 32,6:D v-max- chwilowy pościg ciężarówki:D, później jeszcze ścigałem autobus ale wiatr udaremnił ten pościg;)
- DST 43.90km
- Teren 7.00km
- Czas 02:06
- VAVG 20.90km/h
- VMAX 50.90km/h
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Magdalenka
Czwartek, 13 maja 2010 · dodano: 14.05.2010 | Komentarze 1
Najpierw do Seby i po mieście, po czym uderzyłem na szybki wyjazd na Magdalenkę. Podjechałem sobie czarnym szlakiem z Malawy, później przejazd w stronę Słociny i zjazd do Zalesia. W czasie powrotu jeszcze zahaczyłem o rynek gdzie była akcja puszczania baniek mydlanych;) jeszcze do Marty i do domu. I przed juwenaliami też do Marty i powrót późno;) v-max - przycinąłem trochę po płaskim na drodze przez Zalesie;)
I w końcu przekroczyłem 2000 km w tym roku;)
- DST 42.54km
- Czas 02:06
- VAVG 20.26km/h
- VMAX 34.40km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
W dojazdach
Wtorek, 11 maja 2010 · dodano: 11.05.2010 | Komentarze 2
Najpierw umyć rower, bo był cały przykryty grubą warstwą zaschniętego błota;) przez co czuć było że gorzej chodzi. Później godzina czyszczenia całego napędu łącznie z odkręceniem korby i popieszczeniem łańcucha rozpuszczalnikiem;) Następnie szybkie zebranie się bo późno się zrobiło, a tu trzeba na uczelnię jechać;) Najpierw na Rejtana do biblioteki i zaraz prosto na zajęcia do centrum. Po zajęciach w drodze do Marty (prowadząc rower;) dopadł nas deszcz i ładnie zlał. po wysuszeniu skoczyłem jeszcze podrzucić kserówki dla koleżanki i pojechałem z Martą do mnie. Wieczorem odtransportowałem Martę i pojechałem pokręcić sobie jeszcze spokojnie wieczorową porą po mieście;)- tu jakieś 20 km:) Przyjemny wieczór:)
- DST 49.10km
- Czas 02:03
- VAVG 23.95km/h
- VMAX 60.20km/h
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Miejsko po zmroku
Poniedziałek, 10 maja 2010 · dodano: 10.05.2010 | Komentarze 0
Najpierw samemu śmiganie po mieście zaraz po zmroku- standardowo Lisia, zalew i gdzieś tam przez Słocinę. Ta cześć jazdy to około 30 km ze średnią w granicach 26:) więc nie najgorzej chociaż po tym całym błocie rower chodził trochę ciężko. Miałem jechać na myjnię, ale zapomniałem pieniędzy zabrać ze sobą;)
Jak wróciłem to Bubu akurat założył manetki i trzeba było wypróbować jak chodzą, więc znowu na miasto i znowu Lisią i zalew;) jeszcze do Tesco bo chciało mi się pić;) ogólnie spokojniejsze tempo niż wcześniej choć było kilka mocniejszych depnięć ponad 45 w ramach małego ścigania;P
- DST 42.22km
- Teren 12.00km
- Czas 02:11
- VAVG 19.34km/h
- VMAX 57.70km/h
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Ćwiczenie kadencji w błocie;)
Sobota, 8 maja 2010 · dodano: 08.05.2010 | Komentarze 4
Kolejny dzień solidaryzacji z Mateuszem, który chwilowo jeździ bez manetek;) tak więc póki co na singlu;) Dopiero czeka na manetki;) Tak czy siak postanowiłem jeździć na tym samym przełożeniu co on, na całej trasie;) Przełożenie 2-6 i na asfalcie można zgubić nogi przy prędkości >25;P Potraktowałem to jako dobry trening;P
Na trasę wybraliśmy się jeszcze z Arturem stanowiliśmy podjechać najpierw na Kielanówkę, a następnie naszym celem był krzyż w Niechobrzu podjeżdżając czerwonym szlakiem. Plan zrealizowany:) na górze mała sesja zdjęciowa;) i chwila zastanowienia którędy wracamy:) wybraliśmy tą najbardziej hardcorową trasę, czyli przez las w stronę Lutoryża;) Biorąc pod uwagę ostatnie kilka dni z deszczem można było się tam spodziewać sporego błota;) przynajmniej nie zaskoczyło mnie ono tam;P Trzeba było się cały czas pilnować na zjeździe i ciężko było gdzieś poszaleć, kawałkami trzeba było jechać środkiem lasu albo iść z buta, bo o jeździe nie było mowy. Za to gdy dojechaliśmy do drogi idącej na Grochowiczną i puściliśmy się w dół to już było szaleństwo:D cała droga mokra, z błotem i kałużami co kawałek- na dole byłe cały brudny- od stóp po czubek głowy;) Powrót do Rzeszowa już bocznymi drogami:)
I mała fotorelacja:)
Początek jazdy w terenie- pole rzepaku
© azbest87
Krajobrazy po drodze:)
© azbest87
Chwila przerwy- musiałem strzelić jakieś fotki:)
© azbest87
Kolejny podjazd zaliczony!:)
© azbest87
Widok na las czudecki od strony Niechobrza
© azbest87
Mateusz+ rower+ zachód:)
© azbest87
To samo tylko z Arturem;)
© azbest87
No i ja!:)
© azbest87
Leśna jazda:)
© azbest87
Zachodzik w lesie
© azbest87
A pływać nie umiem..;)
© azbest87
Hmm.. jakby się tu przedostać?;)
© azbest87
Żywiołu część kolejna
© azbest87
Panorama w czasie jazdy pod krzyż
© azbest87
- DST 32.34km
- Teren 1.00km
- Czas 01:42
- VAVG 19.02km/h
- VMAX 42.70km/h
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Tu i tam
Piątek, 7 maja 2010 · dodano: 07.05.2010 | Komentarze 1
Od kilku dni praktycznie codziennie leje deszcz.. już mam tego dość! Dzisiaj w końcu zaczęło się trochę wypogadzać więc mogłem lekko pokręcić:)
Najpierw jakieś 8km do sklepu, następnie musiałem skoczyć na uczelnię- to autobusem, ale pod wieczór jeszcze wyszedłem na rower:) tak się złożyło że akurat koledzy też wychodzili więc pojechałem z Mateuszem, Krystianem i Arturem poszwendać się po mieście. Wszędzie trochę mokro więc oczywiście się lekko wybrudziłem przy czym nie bez znaczenia wydaje się fakt że przejeżdżaliśmy również przez Lisią Górę gdzie po tych deszczach błota nie brakuje;) parę razy było blisko gleby ale udało się wyratować:) może łatwiej by było jakby nie to że już było całkiem ciemno a ja nie miałem żadnego oświetlenia;P
Wróciliśmy na chwilę do domu po kasę i jeszcze skok na kebaba na rynek. W czasie powrotu zrobiło się już trochę zimno;)
Dzisiaj jazda z wyższą kadencją bo dostosowałem się do Mateusza który chwilowo nie ma manetek;P i jazda cały czas na przełożeniu 2-6;) nawet pod 40 udało się tak pojechać, ale już gubiłem nogi;P
- DST 102.01km
- Teren 16.00km
- Czas 04:31
- VAVG 22.59km/h
- VMAX 52.80km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 566m
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Takia sobie jazda przed siebie..
Sobota, 1 maja 2010 · dodano: 01.05.2010 | Komentarze 1
Rano trochę czułem nogi po wczorajszej jeździe i wyszedłem na rower z myślą rozkręcenia się trochę, żeby kończyny mi się nie zastały za bardzo;P Miałem pojeździć po mieście i najbliższych okolicach i nawet nie ubierałem stroju rowerowego- wybrałem się po cywilu;) Wtedy jeszcze nie wiedziałem że mnie trochę poniesie;P
Już na początku podczas jazdy przez miasto poczułem że jedzie się bardzo dobrze, a nogi potrzebowały jedynie lekkiego rozkręcenia by wejść w stan najwyższej gotowości;P Dlatego też jechałem przed siebie, a trasę ustalałem na bieżąco:) Było trochę góreczek i sporo jazdy po płaskim, a że nie wziąłem aparatu (nie myślałem że będę tam gdzie byłem;P) to i nie zatrzymywałem się zbyt często- najwyżej żeby wpaść do sklepu albo wytyczyć następny odcinek trasy.
Jechało się dość dobrze poza momentami kiedy zaczynałem się robić głodny, ale wtedy szybko udawało się znaleźć jakiś sklep:) i w sumie czuję się w tej chwili w lepszym stanie niż po wczorajszej jeździe chociaż to już ponad 190 km w dwa dni:)
Trasa: Rzeszów- zalew- Zwięczyca- Racławówka- Nosówka- Zgłobień- Wola Zgłobieńska- Nockowa- Iwierzyce- Sielec- Sędziszów Małopolski- Borek Wielki- Kamionka- Ruda- Cierpisz- Czarna Sędziszowska- pojechałem kawałek drogą na północ i wjechałem do lasu- następne kilkanaście kilometrów lasem- wyjazd w Bratkowicach- Trzciana- Błędowa Zgłobieńska- Nosówka- Bzianka- Przybyszówka- Rzeszów
Jak już wspominałem bez zdjęć, bo nie wziąłem aparatu;) dzisiaj była czysta jazda;)
- DST 91.69km
- Teren 20.00km
- Czas 04:26
- VAVG 20.68km/h
- VMAX 52.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiosna na całego!
Piątek, 30 kwietnia 2010 · dodano: 30.04.2010 | Komentarze 2
Nareszcie! Wiosna! Taka na jaką czekałem!:)
Zrobiło się ciepło- temperaturą powyżej 20*C i piękne błękitne niebo. Do tego w końcu wszędzie zrobiło się ładnie:) tzn zielono z kwitnącymi wszedzie drzewami i łąkami zasianymi żółtymi mleczami:) Cóż więcej można chcieć do jazdy na rowerze?
Dziś wolny dzień więc nie dało się go inaczej wykorzystać niż rowerowo, zwłaszcza że po tygodniowej absencji rowerowej miałem nie małą ochotę trochę więcej pojeździć:)
W sumie to mogę zauwazyć tylko dwa mankamenty dzisiejszego dnia: raz że w jedną stronę jechało się dość ciężko, a to wszystko przez dość mocny wiatr z południa, który najbardziej doskwierał na szczytach górek. Drugi minus to.. rozładowane baterie w aparacie;) wyczerpały mi się po około 30km jazdy.. a później takimi fajnymi i to nowymi terenami jechałem:/ ale już się ładują;)
Trasa ułożyła się oczęści w trakcie. Miałem początkowo jechać do Wielkiego Lasu koło Czudca, ale ostatecznie poniechałem ten pomysł i w Czudcu podjechałem na górkę obok riun zamku i dalej jadąc drogami na szczycie tej górki dotarłem aż na szczyt Żarnowej:) tam udało mi się znaleźc czarny szlak, którym już kiedyś chciałem pojechać, ale wtedy był kiepsko oznaczony. Zato teraz widać że ktoś zajął się jego znaczeniem na nowo i bez problemu znalazłem jego trasę. Te tereny muszę przyznać bardzo mi się spodobały- jednoczesnie ten szalk trafia do listy moich ulubionych;) widoki i trasa super:) chociaż szalk w końcu zgubiłem;P ale i tak niemal każda droga czy ścieżka prowadziła malowiczymi terenami więc nie było na co narzekać.
A powrót.. to już inna bajka;) wiatr w plecy:) i to dość silny:) udało się dzięki temu trochę odbudować średnią;) jeszcze w drodze powrotnej skoczyłem znowu do dziadków:) znowu podjadłem i odpocząłem, tak że później droga do domu poszła już raz dwa:)
Trasa: Rzeszów- zalew- Zwięczyca- Boguchwała- Lutoryż- Grochowiczna- czarnym szlakiem do Czudca- ruiny zamku- jazda szczytem przez Zaborów, Glinik Charzewski do Żarnowej- czarnym szlakiem do Żyznowa (a miało być do Godowej;)- bocznymi drogami przez Godową- Strzyżów- Żarnowa- Glinik Zaborowski- Zaborów- koło ośrodka Kaczarnica- Podzamcze- Wyżne- Babica- Lutoryż- Boguchwała- Zwięczyca- zalew- Rzeszów
I zdjęcia:) w większości z tej części gdy były jeszcze baterie;) później udawało mi się włączyć aparat tylko na pojedyńcze zdjęcia;)
Na początek- ścieżka nad zalewem
© azbest87
Mleczowe szaleństwo;)
© azbest87
W drodze na Grochowiczną
© azbest87
I na szczycie
© azbest87
W dole Czudec
© azbest87
I dalej szlakiem w dół do Czudca
© azbest87
Ruiny w Czudcu
© azbest87
No i wyspinałem się na górkę
© azbest87
Góreczki:) w tle przekaźnik na Suchej Górze
© azbest87
A tędy sobie jechałem:)
© azbest87
Następne górki to już park krajobrazowy
© azbest87
Zanieczyszczanie środowiska, czyli azbest w trawie:P
© azbest87
Takie dokładnie miałem widok- w tle Sucha Góra, a bliżej chyba Kiczera Mała
© azbest87
- DST 40.74km
- Teren 13.00km
- Czas 01:49
- VAVG 22.43km/h
- VMAX 58.80km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt GieTek;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Leczenie alternatywne
Czwartek, 29 kwietnia 2010 · dodano: 29.04.2010 | Komentarze 0
Ostatnie dni raczej nie sprzyjały jeździe z racji tego, że musiałem się wziąć trochę za pisanie pracy no i dopadło mnie jakieś choróbsko:/ które w sumie dalej mnie trzyma;) ale już nie mogłem wysiedzieć w domu. Zwłaszcza przy tak pięknej pogodzie za oknem. Czuje się już jakoś w miarę;) tylko trochę denerwujący kaszel mi doskwiera i resztki kataru, którego epicentrum było na weekendzie.
Postanowiłem wybrać bardziej alternatywne metody leczenia i tak wczoraj trochę się "znieczuliłem i odkażałem" :P a dzisiaj padło na rower;) Pięknie świecące słoneczko, temperatura ponad 20* i w końcu wszędzie zielono:) wymarzone warunki na rower:) co prawda wybrałem się trochę późno, ale i tak nie zamierzałem dzisiaj szarżować. Na początku było czuć osłabienie organizmu, ale później w sumie przeszło i jechało się nawet dobrze:) nawet mimo widocznego spadku wydajność płuc;)
Trasa: Rzeszów- Lisia- Zwięczyca- Boguchwała- szutrami do Lutoryża- wizyta u dziadków- podjazd w stronę Grochowicznej, ale odbiłem na szczyt w Niechobrzu- zjazd szutrem (czerwony szlak) z pod krzyża do Racławówki- Kielanówka (v-max)- Rzeszów




