Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 112025.66 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798601 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 37.18km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:33
  • VAVG 23.99km/h
  • VMAX 35.65km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przy "akompaniamiencie" zachodzącego słońca

Sobota, 16 kwietnia 2011 · dodano: 16.04.2011 | Komentarze 1

Cały dzień zajęty i poruszałem się tylko po mieście na śmigaczu, ale że co raz przebijało się słoneczko to okropnie nabrałem ochoty na jazdę:) Co prawda tak wyszło, że jak wróciłem i szybko coś zjadłem to była już 19, ale i tak wybrałem się lekko pokręcić po okolicy. Gdy wyjechałem to na niebie królował piękny zachód słońca w kolorach różowo-czerwonych- świetnie to wyglądało. Szkoda tylko, że przez to temperatura momentalnie zaczęła spadać i za miastem zrobiło się na prawdę zimno. Tak więc uciekłem z powrotem do Rzeszowa:) W centrum natknąłem się jeszcze na Mateusza i Wojciecha, więc razem posiedzieliśmy na 3 Maja. Jeszcze przyplątał się do nas Artur;) Po godzinie zacząłem marznąć, więc w końcu w szybkim tempie zmyłem się do domu.

Dzisiaj mogłem w końcu przetestować nowe części w rowerze:) czyli prawie nowe hamulce Hayes Stroker Trail. Na początku lekko mówiąc nie hamowały:P ,ale po kilkunastu km zacząły się docierać i na koniec jazdy już bez problemu blokowały koło na moje zawołanie:D
Druga nowość do nowe siodło- Selle Italia C2 Geniuine Gel. W sumie tyłek szybko je zaaprobował, ale do pełni jego zadowolenia trzeba wykonać przynajmniej kilka dłuższych jazd;) Póki co zapowiada się w miarę wygodnie:)
Do końca inwestycji w rower w tym sezonie jeszcze brakuje zakupu rogów i starczy na razie, bo i tak kupę kasy na niego ostatnio poszło. Teraz trzeba odkładać na coś innego;)


Kategoria 0-50km, Panoramy


  • DST 8.73km
  • Czas 00:28
  • VAVG 18.71km/h
  • Podjazdy 20m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uczelnia

Sobota, 16 kwietnia 2011 · dodano: 16.04.2011 | Komentarze 0

Z rana na zajęcia z podyplomówki, po czym do koleżanki zespołowo rozwiązać test z elearningu;) no i do domku.




  • DST 16.60km
  • Czas 00:50
  • VAVG 19.92km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miejsko

Wtorek, 12 kwietnia 2011 · dodano: 12.04.2011 | Komentarze 4

Na jakąś sensowniejszą trasę nie było czasu, ale chociaż pogoda na tyle dopisywała, że tam gdzie musiałem się dostać pojechałem rower. Tak więc najpierw bank, później czytelnia na Zalesiu i w czasie powrotu jeszcze na stacje dopompować koła, bo coś ciężko zaczynało się jechać;)
Dość nieoczekiwanie zmieniły mi się dziś plany na wakacje i to na lepsze, ale co dokładnie będzie czas pokaże:)




  • DST 26.23km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:16
  • VAVG 20.71km/h
  • VMAX 44.49km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bezlitosna pogoda

Niedziela, 10 kwietnia 2011 · dodano: 10.04.2011 | Komentarze 3

Miałem ochotę dzisiaj więcej pojeździć, ale pogoda nie zachęcała nawet by wystawić nos za drzwi. Cały czas na niebie ciemne chmury na przemian z bardzo ciemnymi. Zastanawiałem się tylko kiedy zacznie w końcu padać, ale jakoś nie padało.. Koło 12 w końcu ruszyłem tyłek na rower i oczywiście po 10 minutach jazdy zaczęło padać. Powoli zacząłem się wracać, ale przestało, dlatego postanowiłem zrobić chociaż małą pętelkę koło Rzeszowa. Pojechałem przez Kielanówkę, później gdzieś polami do Racławówki i wzdłuż zalewu. Deszcz straszył mnie jeszcze ze dwa razy i teraz nie pada, ale wiatr wystarczająco nadrabia te braki przez co odczuwalna temperatura jest niewiele wyższa niż zero, aż zmarzłem w stopy O.o

Bez zdjęć, ale za to wrzucał dwie panoramy znalezione na kompie. Zrobione o różnych porach roku, ale przypadek sprawił, że niemal z tego samego miejsca i w tym samym kierunku:)

Panorama w Ulanicy wczesną wiosną © azbest87


Panorama w Ulanicy w pełni lata © azbest87




  • DST 45.93km
  • Teren 13.00km
  • Czas 02:26
  • VAVG 18.88km/h
  • VMAX 60.12km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 645m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Usychanie na górkach

Środa, 6 kwietnia 2011 · dodano: 06.04.2011 | Komentarze 2

Rano się okazało, że jednak nie mam dzisiaj żadnych zajęć na uczelni, więc znalazł się czas na rower:) Idealnie bo akurat potrzebowałem wypocić trochę niechcianych substancji z organizmu. Dlatego po mega śniadaniu (30 tostów, czyli mniej więcej jeden bochenek:P) ruszyłem na góreczki z małym kacem;) Błędem było to, że nie wziąłem ze sobą picia i zapomniałem portfela;) tak mnie suszyło, że po godzinie już nie bardzo wiedziałem co to ślina w ustach:P Szybka orientacja w terenie i postanowiłem skoczyć pod kościół w Borku Starym gdzie uzupełniłem trochę zapasy w wody w organizmie przy źródełku:) Ogólnie jeździło mi się bardzo dobrze i może byłoby więc km tylko właśnie nie miałem nic do picia. I tak już usychałem na koniec;)

Mapa:


Kategoria 0-50km, Tu i tam


  • DST 100.03km
  • Teren 40.00km
  • Czas 05:22
  • VAVG 18.64km/h
  • VMAX 53.93km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 1296m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lasy pełne kwiatów i pierwsza setka

Niedziela, 3 kwietnia 2011 · dodano: 03.04.2011 | Komentarze 10

Nareszcie miałem tyle wolnego czasu, że mogłem bez przeszkód uderzyć w jakąś dalszą trasę. Miałem kilka propozycji jazdy w stronę Odrzykonia, ale niestety wszyscy jechali rano, a ja mogłem sobie pozwolić na rower dopiero od 12. Nic to!- Sam sobie wymyśliłem trasę i śmignąłem w trochę inną stronę niż pozostali.

Bariera stóweczki została w końcu przełamana w tym roku. Ledwie co, ale jednak- przed blokiem licznik przekroczył 100km. Od ostatniej stówy minęło już ponad 4 i pół miesiąca, więc trochę dawno;) Zresztą moje nogi odczuły trochę to, że dawno nie jeździły takich dystansów. A trzeba przyznać, że dzisiaj się nie oszczędzałem, tak więc było sporo górek i terenu. Pogoda dopisuje, więc trzeba korzystać:D

Pogoda świetna no rower, chociaż mogłoby być kilka stopni więcej. Co prawda wiatr dał mi trochę dzisiaj w kość w pierwszej części trasy, którą pokonywałem z idealnym wmoredwindem. Przez ładnie świecące słoneczko mam teraz pierwszą tegoroczną rowerową opaleniznę z gustownie zarysowanymi białymi dłońmi;) i trzeba przyznać, że nawet nieźle mnie złapało.

Co do trasy to początek niemal standardowy, czyli las na Słocinie, gdzie spotkałem znajomych, a kawałek dalej rzuca się na mnie 6 psów na raz;) normalnie mój rekord;P Następnie terenem na Magdalenkę, gdzie dzwoni wcześniej spotkany kolega z pytaniem o łątki tudzież dętkę, ale zdążyłem już sporo od nich odjechać i obrócenie w tą i z powrotem łącznie z łataniem zajęłoby mi z godzinę, na co niestety nie mogłem sobie pozwolić. Pasmem Magdalenki aż do drogi na Dynów, którą przejechałem przez Zabratówkę i dalej pod góreczkę. Tam odbijam w lewo i terenem przejeżdżam do Jawornika Polskiego. Z drogi wypatrzyłem sobie kosmicznie wyglądający podjazd na następną górę- normalnie droga do nieba z mega nachyleniem. Skoro już go wypatrzyłem to trzeba było go sprawdzić:P Pierwsza połowa jeszcze w miarę spoko- nachylenie na oko z 15%, ale później kończy się szuter i przechodzi w trawiastą drogę, a nachylenie jeszcze się zwiększa. Z 20 % tam było gładko. Na przełożeniu 1-2 męczyłem go okropnie z prędkością ~5 km/h, aż musiałem chwilę odpocząć, żeby go podjechać- wychodzą braki kondycyjne;) Za to na szczycie zaczyna się rowerowe eldorado:D pełno szutrowych dróg- aż nie wiedziałem na które się decydować:P a do tego genialne widoki na Pogórze Przemyskie. Można jeździć i jeździć:) Tutaj dane z mapy mogą być niedokładne, bo nie do końca wiem którędy jechałem:P w każdym bądź razie w końcu trafiłem do Bachórza. Nareszcie trafiłem na odcinek z wiatrem, więc szybko dojeżdżam do Szklar i kieruje się w stronę pasma Ostrej Góry, częściowo jadąc tamtejszym czarnym szlakiem. Miałem zjechać do Błażowej, ale zaciekawiła mnie odbijająca w bok z interesująco wyglądającym zjazdem:) Niestety przyjemność ze zjazdu popsuł trochę mocny przedni wiatr, ale i tak warto było:) Co by się nie nudzić to w Błażowej jeszcze odbiłem terenową drogą w stronę Hermanowej i do Przylasku pod kapliczkę, gdzie przy źródełku uzupełniłem zapasy wody w organizmie:) Na koniec zjazd terenem i spokojnym tempem do miasta, bo już było czuć zmęczenie.

W lasach zaczynają kwitnąć zawilce. Uwielbiam ten wiosenny widok, gdy cała leśna ściółka jest już zielona, a ta zieleń przysypana milionami białych kwiatków:) i na dodatek np. na Słocinie tworzą się wtedy świetne singletracki między zielenią, które doskonale widać. Można ładnie poszaleć, czego nie omieszkałem trochę dzisiaj spróbować:D

Mapa:


No i w końcu są zdjęcia:)

Jazda przez las na Słocinie © azbest87


Widok z okolic Wólki Hyżnieńskiej © azbest87


Gdzieś tam na szutrach © azbest87


Podobnie do tej wyglądało dzisiaj sporo moich dróg © azbest87


Tory wąskotorówki © azbest87


Z górki w Jaworniku miałem cały czas takie widoki.. © azbest87


.. albo takie:) © azbest87


Chwila odpoczynku przy wieży triangulacyjnej © azbest87


Koło krzyża gdzieś w okolicach Laskówki © azbest87


Biały kwiatek © azbest87


I fioletowe kwiatki © azbest87


Chwila na wszamanie kanapki przy wieży myśliwskiej © azbest87


Jadąc szczytem w stronę Ostrej Góry © azbest87


Takie tam drzewko © azbest87


Zjazd dla którego trochę zmieniłem swoją trasę:) © azbest87




  • DST 60.90km
  • Teren 16.00km
  • Czas 02:45
  • VAVG 22.15km/h
  • VMAX 56.50km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 777m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po "swoich" górkach:)

Sobota, 2 kwietnia 2011 · dodano: 02.04.2011 | Komentarze 2

Nareszcie napęd wymieniony i chodzi pięknie:) nie pamiętam kiedy ostatnio tak miałem:P Do tego w miarę ciepło, chociaż cały dzień straszyło deszczem z ciemnych chmur, które przetaczały się po niebie.
No a ja.. siedziałem i pisałem pracę magisterską:/ no ale ile można? Postanowiłem się przewietrzyć ze dwie godzinki, a że jeździło się dzisiaj bardzo dobrze, to i przerwa lekko się przeciągnęła:)
Na tyle ciepło, że można bez problemu jeździć w krótkich spodenkach i od razu jakby lżej idzie:)
Na początek dzisiaj poszedł podjazd lasem w Słocinie, później zjazd trasą skandii do Chmielnika, podjazd terenem na Borówki i zjazd też terenowy. Następnie pod góreczkę koło sanktuarium w Borku Starym i polami do Kielnarowej, skąd przejechałem górką do Hermanowej i podjechałem sobie w stronę serpentyn, żeby nimi zjechać. A tam zaskoczenie- na serpentynach w końcu położyli nowy asfalt. Co prawda to najgorszy nowy asfalt jaki widziałem w życiu:P ale w porównaniu z tym co było to niebo i ziemia. Na koniec skatowałem jeszcze podjazd na Lubenię i zjechałem sobie terenem z Przylasku.
Znowu bez zdjęć, ale postaram się w końcu to nadrobić.

Mapa:


Kategoria 50-100km, Tu i tam


  • DST 10.00km
  • Czas 00:35
  • VAVG 17.14km/h
  • Podjazdy 40m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ścienny standard..

Środa, 30 marca 2011 · dodano: 30.03.2011 | Komentarze 0

..czyli na ściankę wspinaczkową i z powrotem.




  • DST 38.05km
  • Teren 14.00km
  • Czas 02:06
  • VAVG 18.12km/h
  • VMAX 55.96km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 330m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

W końcu na krótko

Środa, 30 marca 2011 · dodano: 30.03.2011 | Komentarze 1

Nareszcie temperatura osiągnęła taki poziom, że pozwoliłem sobie wyjść na rower ubrany w krótkie spodenki i koszulkę (w sumie to dwie;) i co najważniejsze nie było mi zimno:) Świetnie się jeździło. Jedyne co przeszkadzało to teraz już kompletnie zajechany napęd, ale czekam jeszcze tylko na blaty do korby, które mają do mnie dotrzeć na dniach i będzie zmiana:)
Przez ten przeskakujący napęd tempo było rekreacyjne;) bo nie dało się mocniej przycisnąć, ale przynajmniej w końcu pojeździłem trochę w terenie.
Ogólnie trasa to podjazd lasem w Słocinie i przejazd terenem na Magdalenkę, zjazd do Chmielnika, podjazd terenem i znowu w dół lasem na Słocinie.




  • DST 22.59km
  • Czas 01:20
  • VAVG 16.94km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chociaż po mieście

Wtorek, 29 marca 2011 · dodano: 30.03.2011 | Komentarze 0

Dzisiaj ogólnie miałem sobie odpuścić jazdę na rzecz pisania pracy mgr i basenu. Tak więc większość dnia spędziłem przed kompem próbują napisać coś twórczego. Następnie wyszedłem na basen i już wiedziałem, że muszę chociaż na chwilę później wyjść na rower:) Po tych wszystkich zimowych dniach teraz szkoda mi marnować taką piękną pogodę.
Pojechałem razem z Mateuszem i Wojtkiem. Naszym celem była myjnia, ale najpierw oczywiście objechaliśmy jeszcze zalew, Lisią i centrum miasta:)
Przyjemnie chociaż po schowaniu się słońca zrobiło się trochę zimnawo.