Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 112010.41 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798437 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 117.15km
  • Czas 06:22
  • VAVG 18.40km/h
  • VMAX 41.55km/h
  • Podjazdy 779m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Turcji- dzień 1- Zaczynamy!

Sobota, 16 lipca 2011 · dodano: 17.08.2011 | Komentarze 2

Czas zacząć przygodę, a początek dość intensywny. Najpierw mnóstwo załatwień w związku z akcją, więc pakowanie się trwało do późna w nocy. Spakowany rower ważył 44 kg! :O Cztery godziny snu i po 5 trzeba było wstać na pociąg do Przemyśla. Razem ze mną i Marcinem jadą nasi znajomi, którym każdemu z osobna i wszystkim razem chciałem serdecznie podziękować za obecność i pożegnanie:) Na rynku w Przemyślu pojawiamy się po 8 i chwilę później zaczynają się pojawiać kolejne osoby. Znajomi, nasze rodziny dziennikarze, Wojak Szwejk, grupa motocyklistów, no i oczywiście Wiktoria z rodzicami. Ogólnie spora grupa się zebrała, a z każdym chciało się przywitać i zamienić kilka słów. Jeszcze pamiątkowe zdjęcia, ostatnie wywiady i ustawiamy się w kolumnie do ruszenia przez miasto.
Wyjazd z Przemyśla, aż do Medyki z eskortą policji i sznurem motocyklistów w mocnym tempie narzuconym przez radiowóz;) Przebicie się przez granicę gdzie jeszcze nagrywaliśmy resztę materiału do TV też poszło dość szybko. Jeszcze spotykamy podróżnych wybierających się w góry i nad Morze Czarne, jak również dwie pary sakwiarzy powracających z Mołdawi i Ukrainy. I w końcu przekraczamy granicę. Czas na Ukrainę. Zaczyna się inny świat. Obok siebie jeżdżą Łady i Audi A8. Wszystkie obowiązkowo z przyciemnionymi szybami- to taki standard na Ukrainie. Na stacji benzynowej spotykamy motocyklistów ze Szwajcarii, którzy dołączają się do naszej akcji. Niedaleko miasta Horodok robimy godzinkę przerwy na spanie w polach żeby odespać trochę ostatnią intensywną noc. W końcu dojeżdżamy do Lwowa. Droga którą pokonaliśmy przekonuje mnie, żeby nigdy więcej nie narzekać na polskie drogi. Z tego odcinka pamiętam głównie to, że patrzyłem pod koła, żeby omijać dziury.
Sam Lwów jak wszem i wobec wiadomo jest bardzo ładnym miastem i ja tylko podtrzymuje to zdanie. W centrum mnóstwo wszelkich zabytków. Tylko wszechobecna i nierówna kostka brukowa nieźle potrafi wytrząść, a jej remonty i wymiana porządnie spowolnić przy przejeździe przez miasto. Niestety byliśmy tam dość późno, więc zbytnio nie zwiedziliśmy, ale to miasto nie jest tak daleko, więc na pewno jeszcze je odwiedzę:) Ponadto wcześniej musieliśmy znaleźć kantor i kupić bilety na powrót (bilety na pocią z Krymu w lecie trzeba rezerwować miesiąc wcześniej). Niestety okazuje się, że już nie było wolnych miejsc, więc ostatecznie decydujemy się na powrót przez Odessę. To była jedna z możliwości zależna od tego kiedy będziemy wracać, a że bilety na pociągi na Ukrainie bardzo tanie to mogliśmy sobie na to pozwolić- najwyżej przepadną.
W centrum znajdujemy katedrę rzymsko- katolicką i jeden z księży zaprasza nas na nocleg do seminarium i domu rekolekcyjnego w Brzuchowie opodal Lwowa. Tak więc przy zapadającym zmroku ruszamy w tamtą stronę, co kończy się szukaniem odpowiedniej drogi w nocy w ukraińskim lesie- niezły początek:P Ostatecznie jednak udaję się trafić, dzięki czemu mam nockę w dobrych warunkach i miękkich łóżkach.
Na koniec dnia bolą mnie trochę kolana. Myślałem że to z powodu obciążenia roweru. Na drugi dzień się wyjaśniło czemu;)

Trasa bez uwzględnionego plątania się po Lwowie:


Parę zdjęć:

Oczekiwania na rynku w Przemyślu © azbest87


I już po ukraińskiej stronie:) © azbest87


Cyrylica wita;) © azbest87


Czas na drzemkę! © azbest87


Pod dworcem we Lwowie © azbest87


W centrum Lwowa © azbest87


Opera we Lwowie © azbest87




  • DST 22.32km
  • Czas 01:08
  • VAVG 19.69km/h
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czas zbierać się do Azji Mniejszej

Piątek, 15 lipca 2011 · dodano: 15.07.2011 | Komentarze 5

Ostatnie załatwienia na mieście przed jutrzejszym wyruszeniem w trasę. Ogólnie bardzo zabiegany dzień i trochę komplikacji z rowerem, które mam nadzieję zaraz uda się rozwiązać. Jeszcze przez mega burzę nie mam internetu i muszę wpis z komórki dodawać.
A jutro rano pobudka i jazda pociągiem do Przemyśla skąd wyruszamy z Marcinem w naszą trasę do Azji Mniejszej. Za miesiąc pewnie będę z powrotem:) a do tego czasu- bez odbioru.
Wszystkich chętnych zapraszam do odwiedzin strony zlotowkazakilometr.pl gdzie będziemy starali się w miarę możliwości i dostępu do internetu chociaż pobieżnie relacjonować wyprawę.




  • DST 45.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 24.32km/h
  • VMAX 66.10km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Podjazdy 200m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Ani i miasto

Czwartek, 14 lipca 2011 · dodano: 14.07.2011 | Komentarze 0

Najpierw do Ani, która ofiarowała się pożyczyć mi dodatkową kartę do aparatu i zapasowe akumulatorki:) Dziękuję!:) Po przymusowym obiedzie:P szybkie tempo do domu ze średnią prawie 30 przez co w domu zalało mnie strasznie- jakbym wyszedł z pod prysznica. Po tym jeszcze skoczyłem do Marcina zawieźć mu jego sakwy i później jeszcze do Playa.
Ten dzisiejszy gorąc to taki przedsmak tego co mnie czeka na wyprawie, a wyjazd już pojutrze! :D


Kategoria 0-50km, Tu i tam


  • DST 29.94km
  • Czas 01:10
  • VAVG 25.66km/h
  • VMAX 41.55km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do dziadków

Środa, 13 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 0

Tylko do dziadków w krótkie odwiedziny. W jedną stronę główną drogą, a powrót bocznymi i nad zalewem.




  • DST 30.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 18.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miasto

Wtorek, 12 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 0

Miejskie dojazdy z wtorku i środy. Miałem sporo miejsc do odwiedzenia, a rower oczywiście był najlepszym środkiem transportu:)




  • DST 164.34km
  • Teren 1.00km
  • Czas 07:53
  • VAVG 20.85km/h
  • VMAX 67.96km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 1257m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Zakopca do Krakowa

Poniedziałek, 11 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 7

Czas wracać. Znajomi mieli jeszcze pójść na delikatną trasę, a ja odpuściłem sobie powrót do Rzeszowa i zamiast tłuc się z powrotem postanowiłem pojechać do Krakowa. Stamtąd już wspólnie mieliśmy wrócić pociągiem.
Miałem sporo czasu, wiec wybrałem się jeszcze lekko w bok, żeby zahaczyć o Słowację:) a tam niespodzianka- udaje mi się przebić dętkę mimo założonego Schwalbe Marathona z wkładką antyprzebiciową. Pięciocentymetrowy zardzewiały gwóźdź nie daje najmniejszych szans mojej dętce. Jednak szybko go wyciągam. Słyszę syk i tyle. Powietrze przestaje uchodzić, więc siadam i jadę dalej. Okazuje się że powietrze schodzi, ale bardzo wolno. Nie chce mi się teraz zmieniać dętki, więc jadę dalej. Później dopompowałem ze trzy razy i przejechałem tak z 60 km. W końcu podczas przerwy na bułeczki zmieniam oponę.
Niby miało być z górki, ale po drodze trzeba było się wspiąć na kilka przełęczy z fajnymi widoczkami:)
Problem z przejazdem miałem przed Myślenicami, bo nie widziałem innej drogi niż zakopianka na której pojawił się zakaz jazdy rowerem. No cóż inaczej się nie dało;) więc przebiłem się do Myślenic i później już cały czas prosta droga na Kraków.
Na miejscu byłem dość wcześnie, więc posiedziałem dłuższy czas na rynku, gdzie miałem między innymi piękną tęczę:)
Później dotarli znajomi i już razem wróciliśmy PKP do Rzeszowa. Na koniec jeszcze przejazd z dworca do domu.

Mapa:


Kilka zdjęć:

Jak Zakopane to nie może zabraknąć widoku na tą górę:) © azbest87


Tatrzańskie klimaty © azbest87


Słowacja wita © azbest87


Tatrzańska krowa;P © azbest87



Piękne widoczki:) © azbest87


Najpierw 12% do góry, a później tyle samo w dół © azbest87


Szczerze mówiąc to nie pamiętam gdzie był ten kościół:P © azbest87


Tutaj też nie wiem, ale jak się dowiem do poprawie;) © azbest87


Jeśli się nie myle to widok na Babią Górę © azbest87


W Myślenicach © azbest87


Kościół w Krakowie © azbest87


Tęcza nad krakowskim rynkiem © azbest87




  • DST 247.79km
  • Czas 11:26
  • VAVG 21.67km/h
  • VMAX 72.72km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 2040m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spontaniczne Zakopane, czyli bicie rekordu po raz kolejny

Sobota, 9 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 4

W sumie cały ten wyjazd wyszedł dość nieoczekiwanie dosłownie niecałe dwa dni wcześniej. Znajomi jechali do Zakopca, więc stwierdziłem, że na weekend też mogę się wyrwać:)
Trasa w jeden dzień do Zakopanego chodziła mi po głowie już jakiś czas, a teraz miałem ku temu najlepszą okazję. Zładowałem cały dobytek z namiotem na czele i ruszyłem o 5:20 z pod bloku.
Początek to jazda przez 3 godziny w mega mgle. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło w takiej jeździć. Widoczność chwilami spadała poniżej 40-50 metrów, a w powietrzu była taka wilgotność, że cały czas na mnie osadzały się krople rosy. Przez to robiło się trochę chłodnawo i nie mogłem się rozkręcić.
W końcu jednak przed Jasłem mgła odpuściła, a przyjemne słoneczko tylko zachęcało do jazdy.
W Gorlicach zrobiłem sobie przerwę u Pauliny i po tym odpoczynku ruszyłem w dalszą trasę zmierzyć się z co raz większymi górkami.
Dwie większe górki pokonuje w spokojnym tempie razem z jakimś innymi rowerzystą, a na zjeździe rozpędzam się do ponad 70 km/h.
W międzyczasie jeszcze udało się spotkać z kumplami, którzy właśnie wracali z Krościenka, więc było chwilę przerwy na gadanie;)
Następnie raczej szybko przemknąłem przez Nowy i Stary Sącz pedałując w stronę Krościenka nad Dunajcem. Upał powoli dawał się we znaki, ale jechało się i tak bardzo fajnie i ciągle czułem się dobrze.
Podjazd na przełęcz Snozka poszedł mozolnie, ale sprawnie, zresztą tak jak i kolejne kilka hopek wzdłuż Jeziora Czorsztyńskiego. Tutaj po raz pierwszy mogę oglądać w oddali widok Tatr.
Ostatnie dwie godziny jazdy pod względem kondycyjnym idą dobrze, gorzej z moim tyłkiem, który ewidentnie ma już dość przebywania na siodełku. To dlatego, że przez całą trasę miałem raptem z półtorej godziny przerw. Jednak w końcu udaje się dotrzeć do Zakopanego (część drogi z Nowego Targu jadę za traktorem z sianem ku uciesze dzieci, które siedziały na górze:P).
Na miejscu trochę szukania kempingu na którym są znajomi z racji, że po drodze padła mi komórka, ale w końcu udaje się wspólnie odnaleźć.

Całość trasy poszła dość sprawnie mimo sporej ilości przewyższeń i rekordowego dystansu. Okazało się, że najsłabszym punktem w takich trasach jest mój tyłek, który po około 8-9 godzinach na siodełku miał dość mimo, że siły w nogach cały czas dopisywały.

To ostatnie takie trasy przed wyjazdem do Turcji, który już w sobotę! Forma jest, teraz żeby tylko reszta się poukładała tak jak chcę:)

Mapa:


Trochę zdjęć z trasy, chociaż robiłem ich raczej mało:

Na dobry początek 3 godziny w mega mgle © azbest87


Trochę się rosa na mnie odkładała.. © azbest87


W Warzycach wyjechałem nad mgłę więc zobaczyłem w końcu promienie słońca © azbest87


Panorama Biecza © azbest87


Dwór obronny w Szymbarku © azbest87


Ratusz w Nowym Sączu- bardzo mi się spodobał © azbest87


Wzdłuż Dunajca zaczęły się pojawiać co raz większe górki © azbest87


Nad Jeziorem Czorsztyńskim było już widać w oddali Tatry © azbest87


Na dodatek jeszcze parę sztuk z niedzieli, gdy wyszliśmy ze znajomymi Doliną Pięciu Stawów, następnie na Szpiglasowy Wierch i zejście do Morskiego Oka.

Strumyczek © azbest87


Wielki Staw © azbest87


Dolina Pięciu Stawów © azbest87


Na Szpiglasowym *od Ani:) © azbest87


Morskie Oko i Czarny Staw © azbest87


5000 stuknęło:D




  • DST 9.24km
  • Czas 00:26
  • VAVG 21.32km/h
  • VMAX 32.81km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 20m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Takie tam

Piątek, 8 lipca 2011 · dodano: 08.07.2011 | Komentarze 0

Najpierw do Marcina zawieźć mu parę rzeczy, a później na stację benzynową żeby napompować kółka, bo założyłem znowu slicki.
Ogólnie to dość spontanicznie wyszedł mi wyjazd na weekendzie:) i szykują się grube traski, więc zapraszam gdzieś koło wtorku na bloga:)
Ostatnie mocne treningi przed wyjazdem do Turcji:)




  • DST 44.45km
  • Czas 01:59
  • VAVG 22.41km/h
  • VMAX 44.05km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Moknięcie i TV

Wtorek, 5 lipca 2011 · dodano: 05.07.2011 | Komentarze 5

Z Marcinem musieliśmy skoczyć do Łańcuta żeby nagrać materiał do TV Rzeszów na temat akcji "Złotówka za kilometr". Biorąc pod uwagę to, że od kilku dni prawie cały czas leje super zachęcające to nie było;) ale jechało się nawet dobrze. Oczywiście do Łańcuta jazda w porządnym deszczu, ale już na miejscu w końcu przestało padać, więc mogliśmy zrobić nagranie bez problemu. No i droga powrotna też na szczęście przy dość ładnej pogodzie:)
Jeszcze pod klatką u Marcina spotkałem Micia, który jak się okazało mieszka w tej samej klatce:P

Dla chętnych materiał z dzisiejszego nagrania będzie w jutrzejszych "Aktualnościach" na TV Rzeszów. I jeszcze koło 8 rano, krótki reportaż w Radiu Rzeszów:)


Kategoria Z kimś, Tu i tam, 0-50km


  • DST 5.40km
  • Czas 00:17
  • VAVG 19.06km/h
  • VMAX 34.65km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 20m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wyborcza

Poniedziałek, 4 lipca 2011 · dodano: 04.07.2011 | Komentarze 0

Z Marcinem pojechaliśmy do Gazety Wyborczej żeby sklecić jakiś artykuł o wyprawie i akcji. I tyle. Później znowu ma padać:/