Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 112025.66 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798601 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 43.36km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:22
  • VAVG 18.32km/h
  • VMAX 44.05km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 454m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miał być sam asflat..

Środa, 9 lutego 2011 · dodano: 09.02.2011 | Komentarze 15

Koło południa mimo prognoz mówiących o zachmurzeniu chwilami ładnie zaczynało pojawiać się słońce. Postanowiłem więc skorzystać z tych promieni i skoczyć chwilę pojeździć. Z założenia miałem zaliczyć sobie ze dwie góreczki po asfalcie i na spokojnie wrócić do domu. No ale w drodze zachciało mi się zamienić podjazd asfaltowy na Magdalenkę na ten czarnym szlakiem..;) Oczywiście skończyło się to paplaniem w błocie przez cały podjazd, aż pod kościółek. Skoro już się trochę pobrudziłem to postanowiłem dokończyć dzieła zniszczenia i zjechałem kolejnym szutrem w stronę kościoła w Chmielniku. Później podjazd przez las na Słocinę i zjazd kolejnym lasem:) Na koniec od razu pojechałem na myjnię, bo nawet nie było na co patrzeć na rowerze:P a w drodze z myjni musiałem uważać żeby nie pobrudzić roweru od siebie, bo jakby nie patrzeć na ubraniu też miałem niezłą ilość różnego rodzaju syfu;)
Trzeba też przyznać, że wiatr dzisiaj nawet dawał popalić- zwłaszcza na górkach. Najgorzej jak się wyjechało spoconym na górę, tam przewiewał lodowaty wiatr, a na koniec zjazd i znowu zamarzanie..
Miałem nawet aparat ze sobą, ale nie zrobiłem żadnego zdjęcia, bo nie miałem ochoty się zatrzymywać- chyba bym zamarzł wtedy;)

Mapa:




  • DST 36.15km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 19.19km/h
  • VMAX 61.80km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 393m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótko po górkach

Wtorek, 8 lutego 2011 · dodano: 08.02.2011 | Komentarze 4

Budzę się rano, a tu za oknem pięknie świecące słoneczko:D Tego mi trzeba było! Z tej racji nawet dość szybko się zebrałem na rower by choć chwilę skorzystać z tych promieni zwłaszcza, że ICM mówił, że koło południa już ma się zachmurzyć. Koło teatru wypatrzył mnie z auta Mateusz, który jak się chwilę później okazało dopiero co do mnie dzwonił tylko nie słyszałem telefonu:P a chciał iść na rower;) więc on pojechał do domu się zebrać, a ja na spokojnie nad zalew i na planty żeby na niego poczekać. W końcu razem ruszyliśmy na podjazd na Słocinę. Nawet poszedł jako tako, może dlatego że jechaliśmy nie takim wysokim tempem;) W planach miałem na dzisiaj przynajmniej dwa podjazdy, więc by wyrobić się miarę czasowo pojechaliśmy jeszcze na Matysówkę na drugą stronę. Podjazd daje popalić nie ma co, ale jakoś się wykaraskaliśmy na górę i później szybki zjazd do Białej o nachyleniu 17%- na dość krótkim odcinku osiąga się tam spokojnie 60 km/h;) Koniec to jak zwykle przejazd przez całe centrum:)

Strzeliłem parę fotek gdy czekałem na Mateusza:

Ptaszyska na zalewie © azbest87


Lampy nad zalewem;) © azbest87


Ścieżka rowerowa © azbest87


I latające ptaszyska, a dokładnie to kaczki;) © azbest87


Ulica Łany © azbest87


Widok na Wilcze z Łanów © azbest87


Mapa:


A teraz jeszcze basen, a później ścianka wspinaczkowa- ogólnie aktywny dzień:D




  • DST 67.13km
  • Teren 2.00km
  • Czas 03:24
  • VAVG 19.74km/h
  • VMAX 57.60km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 778m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gdzieś tam po górkach..

Poniedziałek, 7 lutego 2011 · dodano: 07.02.2011 | Komentarze 2

No cóż.. na sesję poprawkową się nie wybieram, więc mam tydzień posesyjnych ferii:) Co prawda będzie trochę innych zajęć, ale dużo łatwiej wygospodarować czas na rower. Do tego na dzisiaj od paru dni prognozy zapowiadały w miarę ładny dzień, a co najważniejsze z paroma stopniami powyżej zera:) To już pozwalało wybrać się trochę pojeździć po górkach bez myśli o możliwym zamarznięciu;P
Najpierw musiałem doczyścić trochę łańcuch po wczorajszej jeździe ponieważ był przykryty warstwą zaschniętego błota chociaż wczoraj próbowałem go wytrzeć po jeździe..
Jazdę wymyśliłem sobie w podobnym kierunku jak wczoraj, czyli rejon Czudca- jedne z moich ulubionych okolic:) Najpierw podjazd na Kielanówkę, później na Niechobrz tą samą drogą co wczoraj i przejazd na Przedmieście Czudeckie. Boczną drogą w stronę Wielkiego Lasu, ale już sam wjazd zapowiadał błotną masakrę, więc sobie odpuściłem. Zjazd do Czudca z którego wyjechałem przez Podzamcze i postanowiłem zaatakować jeszcze jeden pojazd na południe. Kawałek jazdy szczytem z fajnymi widoczkami i zjazd do Połomi. Stamtąd już przez Wyżne, Babicę i Lubenię do Lutoryża do dziadków, bo trochę zaczynało mnie suszyć (nie wziąłem ze sobą na trasę żadnego picia). Tam standardowo popiłem i podjadłem:) i przy fajnym kolorowym zachodzie słońca wróciłem do domu już czystym rowerem, ponieważ dziadek znowu zrobił mu płukanie wiadrem wody;)

Miałem aparat to parę fotek się pojawi:)

Gdzieś w polach między Kielanówką, a Racławówką © azbest87


Kapliczka w Niechobrzu, a gdzieś tam daleko w tle Rzeszów.. © azbest87


Przy szlaku © azbest87


Górki, góreczki.. © azbest87


Jeszcze więcej górek;) © azbest87


Takie tam.. gdzieś w czasie jazdy © azbest87


Podjazd przez las © azbest87


Kapliczka nadrzewna;) © azbest87


Kościół w Połomii © azbest87



Mapa:


Kategoria 50-100km, Fotki, Tu i tam


  • DST 40.52km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:49
  • VAVG 22.30km/h
  • VMAX 46.35km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 344m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niechobrz w deszczu

Niedziela, 6 lutego 2011 · dodano: 06.02.2011 | Komentarze 2

Parę dni przerwy, więc dzisiaj mimo niemal ciągłego deszczu poszedłem trochę pokręcić. Najgorzej jest zebrać się w taką pogodą, ale jak już wyszedłem na rower to jak zwykle w deszczu jechało mi się bardzo przyjemnie, więc postanowiłem śmignąć kawałek dalej niż nad zalew i skończyłem w Niechobrzu w okolicach krzyża:)
Ostatnio jeszcze podjazdy szły dość ciężko, ale dzisiaj w temperaturze powyżej zera jazda to inna bajka:D Górka poszła bez większego zmęczenia, ale już zaczynało się ściemniać, więc odpuściłem sobie jazdę gdzieś dalej. Przez deszcz widoczność bardzo ograniczona i trochę zacinało po twarzy na zjazdach. Już w mieście dwa razy byłem bliski zasmakowania błota dlatego później bardziej uważałem, ale wystarczył tylko kawałek w terenie żeby się nieźle wypaprać;)
Jutro pasuje chyba wymyć rower;)

Mapa:


Kategoria 0-50km, Tu i tam


  • DST 26.65km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:32
  • VAVG 17.38km/h
  • VMAX 36.71km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 282m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z widokiem na górki

Wtorek, 1 lutego 2011 · dodano: 01.02.2011 | Komentarze 5

Dużo czasu nie miałem, ale chociaż na jedną góreczkę udało się wjechać:) Ładne słoneczko to i aparat wziąłem ze sobą:) Miałem podjeżdżać od Białej asfaltem na Łany, ale ostatecznie zdecydowałem się na podjazd torem motocrossowym. Nawet przejezdny tylko w dwóch miejscach musiałem podprowadzać rower, ale to dlatego że tam jest dość stromo, bo poza tym Tiogi dobrze sobie radziły ze śniegiem. Stamtąd pod nadajnik w Matysówce. Ul. Łany albo zasypana i oblodzona albo płynie po niej woda. W niektórych miejscach było ciekawie na lodzie, ale tutaj obyło się bez gleby;)
Następna część o zjazd przez las na Słocinie:D odcinki po ścieżkach bardzo fajne i przyjemne, a te na drodze idącej przez las rzekłbym techniczne;P bo całą jest oblodzona. Oczywiście mój rower nie omieszkał pokazać mi tego lodu z dość bliska.. skończyło się tylko na ciosie kierownicą w kolano, a tak to szybko się pozbierałem z ziemi;P
Reszta to już tylko powrót do domu przez miasto z burczącym brzuchem;P w tych warunkach strasznie szybko głodnieję na rowerze;)

Trasa:


Parę fotek:

Widok z górki na Zalesiu w stronę Białej i Rzeszowa © azbest87


A tu widok w drugą stronę gdzieś na górki © azbest87


Widok z pod przekaźnika na Matysówce- w tle Rzeszów © azbest87


Ulica Łany- dzisiaj pod śniegiem © azbest87


Pierwsze zdjecie Kiubka z nowym amorem:) © azbest87


W lesie na Słocinie © azbest87


Zapomniałbym.. jeszcze panoramka zasypanego i trochę przymglonego pogórza:
Panorama pogórza © azbest87




  • DST 24.16km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:12
  • VAVG 20.13km/h
  • VMAX 41.97km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Marznięcie na koniec stycznia

Poniedziałek, 31 stycznia 2011 · dodano: 31.01.2011 | Komentarze 3

Takie tam plątania się po rzeszowskich ścieżkach rowerowych, bo nie chciało mi się siedzieć w domu;) Temperatura trochę poniżej optymalnej.. nawet trochę bardzo;P ale nie przeszkadzało mi to dzisiaj. I tak jechało się przyjemnie:) tylko niespodziewanie zmarzłem w palce, ale tym razem u rąk O.o a zawsze było mi ciepło.. widać skórzane rękawice działają max do temperatury -5;) za to o dziwo w stopy nie zdążyłem zmarznąć.. pewnie za krótki jeździłem;)
Tym oto sposobem skończyłem wyjątkowo udany jak na mnie styczeń. Przeważnie albo jeździłem w styczniu mało albo w ogóle, więc ponad 400 km uznaję za bardzo przyzwoity wynik:)

Żeby nie było nudno na blogu to znowu jakaś panoramka z lata, bo jednak wolę te cieplejsze dni;)

Panorama w Bachórzcu © azbest87




  • DST 24.26km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 17.97km/h
  • VMAX 34.65km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Podjazdy 30m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z pompką..

Sobota, 29 stycznia 2011 · dodano: 29.01.2011 | Komentarze 1

Najpierw rano (po 11:P) jeszcze drobne poprawki ciśnienia w Bomberze, po czym razem z Mateuszem pojechaliśmy do Seby oddać mu pompkę do amora. Z racji że już zebraliśmy się na te rowery to skoczyliśmy jeszcze na małą przejażdżkę po mieście podobną trasą jak wczoraj. Tak jak wczoraj jeszcze pętelka po zaśnieżonej Lisiej Górze, gdzie Mateusza zalicza efektowną glebę na lodzie:P Nawet się nie spodziewał tak szybkiego spotkania z podłożem:P
Znowu mi zeszło za długo.. a miałem się od południa uczyć..:P




  • DST 26.69km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 17.79km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Coś z nowości, czyli bomba:P

Piątek, 28 stycznia 2011 · dodano: 28.01.2011 | Komentarze 6

Małe zmiany w rowerze, czyli nowy-używany przedni amorek:) Zakup dość niespodziewany, ale cóż.. spodobał mi się, więc trzeba było:P Mojego wysłużonego Blacka zastąpił Marzocchi Bomber MX Comp ETA 105 (2006r). Amorek w świetnym stanie- wszystko pięknie działa i wygląda na mało używany. Z Mateuszem szybko zajęliśmy się montażem, ustawieniami i pojechaliśmy we trzech (jeszcze z moim bratem) na wieczorne testy:) Wszystko ładnie chodzi tylko ciut więcej powietrza będę musiał dać, bo troszkę za bardzo go bujało, ale ogólnie jestem bardzo zadowolony:) No i ETA na podjazdach to świetna sprawa:D
Objechaliśmy standardowe ścieżki w Rzeszowie- zalew i te sprawy plus trochę zabawy na Lisiej:)
Dzisiaj miałem dwie pary skarpetek i na spd-y jeszcze założyłem ocieplacze, a i tak po około godzinie zaczęły mi marznąć palce.. no cóż z tym już chyba nic się nie da zrobić.. Póki co trzeba się jeszcze chwilę pomęczyć i mieć nadzieję że wiosna przyjdzie jak najszybciej.
Zdjęcia z nowym amorem pojawią się dopiero za jakiś czas, bo teraz za zimno żebym się zatrzymywał na ich robienie:P




  • DST 26.58km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:22
  • VAVG 19.45km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Siłowo, czyli jazda na śmigaczu;)

Czwartek, 27 stycznia 2011 · dodano: 27.01.2011 | Komentarze 7

Wiatr się uspokoił, no i pasowałoby zacząć się uczyć, więc poszedłem na rower;P
Standardowo nad zalew, ale zachciało mi się pojechać na kładkę w Boguchwale, która rzeczywiście zaczyna straszyć osoby przechodzące, ale udało się przedostać na drugą stronę. Powrót przez Budziwój. Wszystko na moim miejskim śmigaczu z dość ciężkim przełożeniem;) Oczywiści znowu odmroziłem palce u stóp;)

Aaa i jeszcze przełożyłem do śmigacza stary licznik, więc mam dokładne dane:D




  • DST 25.90km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 17.27km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 138m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zimowo na śmigaczu

Wtorek, 25 stycznia 2011 · dodano: 25.01.2011 | Komentarze 11

Znowu wszystko przysypało śniegiem, póki co cienką warstwą, ale już mi się nie podoba;) Ostre zdefektowane, więc dzisiaj odkurzyłem mojego miejskiego śmigacza i skoczyłem na małą trasę po okolicach Rzeszowa. To był prawdziwy trening siłowy:P bo singiel w śmigaczu jest ustawiony na dość duże przełożenie i na trasie daje trochę popalić, nie mówiąc już o odcinkach terenowych;) ale biorąc pod uwagę wiek tego sprzętu to trzeba przyznać że ładnie chodzi:) No i hamulce żyleta:D Dzisiaj było sporo uślizgów, ale obyło się bez upadku, tylko trzy razy musiałem się podeprzeć nogą z czego raz dostałem rowerem w nogę co skończyłem się siniakiem na goleniu;) Ogólnie fajnie się jechało i ubrałem się ciepło tak, że nawet lodowaty wiatr mi nie przeszkadzał chociaż niemal już standardowo zmarzłem w palce u stóp. Gdyby nie to może bym trochę więcej pojeździł.

Trasa:


Z racji że nie lubię śniegu:p to wrzucam taką oto panoramę w tęsknocie za szarą zimą, czyli taką jaką lubię:P

Panorama z Borówek na Pogórze Dynowskie © azbest87