Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 114363.81 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.79 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 820031 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 145.35km
  • Teren 1.00km
  • Czas 05:41
  • VAVG 25.57km/h
  • VMAX 68.04km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 5590kcal
  • Podjazdy 1585m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wielka Pętla Bieszczadzka

Sobota, 15 sierpnia 2020 · dodano: 16.08.2020 | Komentarze 0

Rzecz niespotykana- cały dzień wolny na rower! Padło na Wielką Pętlę Bieszczadzką. Co prawda nie wiedziałem, czy dam radę przy mojej obecnej formie, ale spróbować można;) Pojechał ze mną brat, żebym nie był samotny w katowaniu po górkach;) 
Start w Lesku, gdzie jesteśmy już o 9. Słońce ładnie świeci i zapowiada ładny dzień. Przynajmniej na początku;) Na rozgrzewkę podjazd przez Lesko i później powoli, lekko pod górkę w stronę Ustrzyk Dolnych. Pogoda przyjemna- słonecznie i 19 stopni- idealnie do jazdy. Krótka przerwa pod cerkwią w Rabem i podjeżdżamy na przełęcz przed Żłobkiem. Zjazd do Czernej i wspinaczka w stronę Lutowisk z punktem widokowym na Bieszczady na szczycie. Dalej odbijamy na chwilę w bok pod cerkiew w Smolniku (wpisana na listę UNESCO) gdzie podjeżdża się po betonowych płytach i szutrze. Kawałek dalej niestety kończy się nam woda,a słońce już przypieka, więc do Ustrzyk Górnych jedzie się trochę mozolnie. W Ustrzykach robimy dłuższy popas i uzupełniamy zapasy wody. Od Lutowisk ciągle straszą nas ciemne chmury, ale do tej pory udaje się nam ich unikać. Teraz trzeba rozruszać się po przerwie. Podjazd pod przełęcz Wyżniańską jest do tego idealny. Po drodze mokry asfalt, więc minęliśmy się z deszczem. Na przełęcz mega korek. Okazuje się, że na szczycie jakaś akcja ratunkowa. Wylądował helikopter pogotowia, stoi karetka i GOPR. Mijamy całą akcje i zjeżdżamy w dół znowu po mokrym asfalcie. Podjazd na przełęcz Wyżną jak zawsze malowniczy, więc trochę przerw na zdjęcia. Zmiany ciśnienia powodują, że Garmin pokazuje trochę nieprawidłowe wysokości, więc w rzeczywistości tych przewyższeń zapewne wyszło więcej. Z przełęczy nareszcie czeka nas porządny zjazd, bo do tej pory droga głównie szła do góry. Kilkanaście kilometrów w dół, ale po mokrym asfalcie, ponieważ chwilę wcześniej przeszła burza. Przyczyniło się to też do sporego ochłodzenia. Temperatura na przełęczy spada do 15 stopni i dalej powoli leci w dół, żeby zatrzymać się na 13. Nad nami ciemne chmury i kiepskie prognozy co do najbliższej pogody. Wtedy też podczas podjazdu pod Przysłup zaczyna padać. Początkowo lekko, ale po zjeździe co raz mocniej. Kawałek przed Cisną robimy przerwę na przystanku. Musiałem zabezpieczyć aparat przed deszczem i ubrać jaką kurtkę w końcu, bo do tej pory jechałem na krótki. Przeczekujemy kilkanaście minut na przystanku w czasie bardziej intensywnych opadów i przy trochę mniejszym deszczu ruszamy na przód. Bardziej na północy widać, że trochę się rozpogadza dlatego odpuszczamy sobie przerwę w Cisnej i jedziemy na przełęcz, żeby szybciej się przebić do lepszej pogody. Na szczycie rzeczywiście przestaje padać, a po kilku kilometrach zjazdu wychodzi słońce i zaczyna się robić co raz cieplej. Powoli zaczynamy schnąć, tym bardziej że droga cały czas lekko z górki i tempo w miarę przyzwoite mimo ponad 100 km po górach które już mamy w nogach. Dojazd do Leska to już w sumie droga bez historii. Tylko wyczekiwaliśmy końca. To była zdrowa przejażdżka:) I o dziwno nogi nawet nieźle dały sobie radę:) Przewyższeń miało wyjść około 2000m, ale Garmin coś świrował przez burze, więc wysokości nie dokładne. Podejrzewam że w rzeczywistości było więcej co zresztą czułem w nogach:P


Przez cały dystans przetargałem ze sobą aparat to chociaż wrzucę kilka zdjęć;)

Cerkiew w Rabe
Cerkiew w Rabe © azbest87

Serpentyny w Żłobku
Serpentyny w Żłobku © azbest87

Widok na Bieszczady nad Lutowiskami
Widok na Bieszczady nad Lutowiskami © azbest87

Wnętrze cerkwi w Smolniku
Wnętrze cerkwi w Smolniku © azbest87

Akcja śmigłowca na przełęczy Wyżniańskiej
Akcja śmigłowca na przełęczy Wyżniańskiej © azbest87

Zjazd w stronę Brzegów Górnych z widokiem na Wetlińską
Zjazd w stronę Brzegów Górnych z widokiem na Wetlińską © azbest87

Kuba, a w tle Caryńskia
Kuba, a w tle Caryńskia © azbest87

Widok z serpentyn na Połoninę Caryńską
Widok z serpentyn na Połoninę Caryńską © azbest87




  • DST 51.27km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 25.64km/h
  • VMAX 70.20km/h
  • Kalorie 1199kcal
  • Podjazdy 682m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dukla po pracy

Środa, 12 sierpnia 2020 · dodano: 12.08.2020 | Komentarze 0

Znowu rower pojechał ze mną do pracy i zaraz po robocie od razu w trasę. Na sam początek okazało się że w Garminie zostało 1?terii. Pewnie zapomniałem go wyłączyć i się rozładował. Trzeba było przejść na komórkowy zapis trasy i przypomnieć sobie zaplanowany na dzisiaj przejazd. Na początek trochę po płaskim i góreczka w Chorkówce. Później najwyższa dzisiaj górka tj. Góra Franków, czyli podjazd na ponad 500m, częściowo dziurawą drogą, albo po kamieniach. Zjazd do Teodorówki był mega. Niemal idealnie prosta droga z nachyleniem koło 10%. Jechałem tam pierwszy raz w dół, więc dość zachowawczo i trochę hamowałem, a i tak dobiłem do 70 km/h. Na pewno da się tam rozpędzić dużo bardziej:) Na dokładkę zrobiłem jeszcze podjazd w Lubatowej i powrót do Krosna.




  • DST 48.35km
  • Czas 01:47
  • VAVG 27.11km/h
  • VMAX 61.92km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1803kcal
  • Podjazdy 449m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ropczyce

Sobota, 8 sierpnia 2020 · dodano: 12.08.2020 | Komentarze 0

Miała być dzisiaj jakaś dłuższa trasa, ale nie wyrobiłem się czasowo. Dopiero późnym popołudniem znalazłem czas na jazdę i starczyło tego na niecałe 2 godziny przed zmrokiem. Poza tym po upalnym dniu była ze mnie dętka. Nie było siły żeby pojeździć więcej lub szybciej. Także przejażdżka bez większej historii. 




  • DST 37.82km
  • Czas 01:30
  • VAVG 25.21km/h
  • VMAX 65.16km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1523kcal
  • Podjazdy 539m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Górki po pracy

Piątek, 7 sierpnia 2020 · dodano: 12.08.2020 | Komentarze 0

Kilka standardowych okolicznych podjazdów tym razem przejechany w przeciwną stronę niż zazwyczaj. Trzeba było uważać, żeby nie nadziać się na Rajd Rzeszowski.




  • DST 39.82km
  • Czas 01:19
  • VAVG 30.24km/h
  • VMAX 40.68km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1459kcal
  • Podjazdy 182m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Klasyk niedzielny

Niedziela, 2 sierpnia 2020 · dodano: 03.08.2020 | Komentarze 0

Nogi trochę zmęczone po wczorajszych górkach, bo dawno ich tyle nie było na raz, więc dzisiaj po płaskim. Wybrałem się na pół klasyk leśno-polny. W sumie miałem się oszczędzać, ale nie dało mi;) Co prawda trasa na za długa, ale za to średnia 30 ze zmęczoną nogą to dość przyzwoite tempo dla mnie.




  • DST 70.00km
  • Czas 02:42
  • VAVG 25.93km/h
  • VMAX 64.08km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 2991kcal
  • Podjazdy 1081m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogórkowane

Sobota, 1 sierpnia 2020 · dodano: 03.08.2020 | Komentarze 0

Dzisiaj było w planie pojeździć trochę po górkach, żeby poznać jakieś nowe drogi za Grodziskiem i Róźanką. Ostatecznie dojechałem do Dobrzechowa i Tułkowic koło Strzyżowa. Na powrocie jeszcze zaliczyłem ścianę z Zagorzyc do Bystrzycy i żeby na spokojnie przekroczyć 1000 m w pionie to na dobitkę jeszcze górka w Nockowej. Łącznie 8 górek, a nogi bolały jeszcze w sobotę;) ale bardzo fajnie się jechało i jak na mnie tempo na górkach w miarę przyzwoite. 




  • DST 49.34km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:52
  • VAVG 26.43km/h
  • VMAX 73.08km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1947kcal
  • Podjazdy 634m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zachciało się szutrów to trzeba było dętkę zmieniać

Środa, 29 lipca 2020 · dodano: 30.07.2020 | Komentarze 0

Po pracy zrobiła się już bardzo przyjemna pogoda do jazdy i udało się wyskoczyć na rower. Bez zaplanowanej trasy, skończyło się na kilku górkach i dwóch odcinkach szutrowych. Na jednym z nich za bardzo poszalałem z prędkością i trzeba było zmieniać dętkę;) Później już bez przygód. Nogi nawet przyzwoicie kręciły.




  • DST 42.29km
  • Czas 01:21
  • VAVG 31.33km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1579kcal
  • Podjazdy 186m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybko

Niedziela, 26 lipca 2020 · dodano: 26.07.2020 | Komentarze 0

Na rower dopiero po 18, ale zdążyło się na tyle ochłodzić, że zrobiło się bardzo przyjemnie do jazdy. Nogi od początku dobrze kręciły to i tempo było. Trasa do moja lokalna klasyka polno-leśna. Przyjemna i spokojna trasa chociaż dzisiaj bez podziwiania widoków. Dzisiaj było samo ciśnięcie przed siebie;) Dawno takim tempem nie jeździłem. Pojechałby jakąś dłuższą trasę tylko czasu brak..




  • DST 88.09km
  • Czas 03:14
  • VAVG 27.24km/h
  • VMAX 64.08km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 3228kcal
  • Podjazdy 626m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przecław

Sobota, 25 lipca 2020 · dodano: 26.07.2020 | Komentarze 0

W końcu znalazłem na rower trochę więcej czasu niż 1,5 -2h. Planu na trasę nie miałem, więc pojechałem przed siebie obierając kierunek gdzieś na Dębicą, ale od strony południowej, czyli po górkach. Nogi kręciły bez tragedii, ale jakoś też nie miałem siły mocno przycisnąć. Może za wcześnie jak dla mnie, bo rzadko mi się zdarza wyjść na rower po 10.
Przejechałem koło krzyża w Borkach Chechelskich i następnie przez Okonin do Lubziny. Główną na Dębicę którą ostatecznie minąłem bokiem i pojechałem na drugi brzeg Wisłoki. Jeszcze nie miałem okazji zbytnio tutaj jeździć. Dojechałem po płaskim do Przecławia, gdzie zrobiłem przerwę na uzupełnienie zapasów picia i odwiedziłem tutejszy pałac. Ostatnio byłem tutaj w trakcie gdy wszystko było pozamykane i na teren parku koło pałacu nie dało się dostać. Stąd powrót już w miarę najkrótszą możliwą drogą po płaskim. Niestety na powrocie wiatr wiał lekko w twarz i już nie jechało się zbyt lekko. 
Do Garmina nieźle musieli się hakerzy dobrać skoro już kilka dni nie da się dostać do Garmin Connect, a nie widać końca. Trzeba się znowu przerzucić na ręczne zgrywanie tras.




  • DST 42.91km
  • Czas 01:34
  • VAVG 27.39km/h
  • VMAX 65.52km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1744kcal
  • Podjazdy 515m
  • Sprzęt FORT
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przez stare śmieci

Wtorek, 21 lipca 2020 · dodano: 22.07.2020 | Komentarze 0

Musiałem podskoczyć do kierownika budowy z papierami, więc trasa do Mogielnicy. Stąd blisko do Boguchwały to przejechałem się po moim jeszcze do niedawna miejscu zamieszkania. Powrót klasycznie przez Nosówkę. Trasa bez jakichś większych górek, ale mocno interwałowa. Nawet nie sądziłem, że tyle przewyższeń tutaj się nazbiera.