Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 112025.66 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798601 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 39.42km
  • Czas 02:11
  • VAVG 18.05km/h
  • VMAX 38.10km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miastowo

Środa, 16 czerwca 2010 · dodano: 16.06.2010 | Komentarze 0

Pomimo setki zrobionej wcześniej na szosie i tego że czułem po tym nogi, nie mogłem wysiedzieć w domu więc ruszyłem na miasto:) Nogi przeszły chwilę po tym jak zacząłem kręcić:) Jazda ogólnie bardzo spokojna- taki odpoczynek:) Standardowo zalew itd. Później na Polibudę gdzie spotkałem się z Mateuszem i dalej już razem trochę plątania się po mieście, aż ostatecznie skończyliśmy na rynku gdzie dołączył do nas jeszcze Darek:) Posiedzieliśmy trochę, pogadaliśmy, zjedliśmy frytki z posypka:) i po 23 do domu:)
Ogólnie z obu tras wyszło mi prawie 140 km :d czyli najdłuższy dzienny dystans w tym roku;) i to nawet gładko poszło, choć nie bez znaczenia jest to że większość była na szosie.
Dodatkowo dzisiaj jeszcze padła granica 3000 km w roku 2010:)
Ogólnie udany dzień:) Może nawet zdjęcia wrócą na bloga jak będzie mi się chciało wziąć aparat;)




  • DST 100.35km
  • Czas 03:31
  • VAVG 28.54km/h
  • VMAX 63.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 1124m
  • Sprzęt Bratowa szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szosowe kręcenie, czyli górki, górki górki:)

Środa, 16 czerwca 2010 · dodano: 16.06.2010 | Komentarze 0

Brat potrzebował mojego GieTeka, więc ja się wyposażyłem dzisiaj w jego szosę i uderzyłem pośmigać po górkach:) Trasa jak zwykle jakoś tak sama się ustaliła w czasie jazdy:) a że jechało mi się dość dobrze to i ilość kilometrów dopisała:D
Nie było za gorąco, a nawet dopisywał lekki chłodek gdy ruszałem koło 11 to jechało się przyjemnie bez wypacania hektolitrów wody. Co prawda można było się trochę obawiać opadów z wszędobylski chmur na niebie, ale zaufałem po raz kolejny ICM-owi i nie zawiodłem się:) Poza tym miałem ochotę pojeździć, więc nic by mnie dzisiaj nie powstrzymało:)
Cel główny na dziś to były górki. No i były;) i to nawet sporo;) jeśli dobrze liczę to zaliczyłem 6 sowitych podjazdów i do tego sporo mniejszych:) Co prawda na ostatnim podjeździe już zacząłem czuć nogi i jechało się gorzej, ale i tam nie myślałem że te wszystkie wspinaczki pójdą mi tak łatwo;) Jednak na szosie to jest całkiem inna jazda;) choć nieprzyzwyczajony do niej jestem.
Na trasę wziąłem pełny bidon picia z myślą, że będę go uzupełniał w trakcie, ale że gorąco nie było i jechało się dobrze to picie skończyło się dopiero koło 80 km więc już się nigdzie nie zatrzymywałem.
Średnia wyszła troszczkę ponad 29, ale wracałem przez centrum już spokojnym tempem no i lekko spadła;)

Trasa: Rzeszów- Słocina- podjazd w stronę Chmielnika (jakiś kolarz się podemnie podczepił gdy go wyprzedziłem i tak jechał za mną aż do Zabratówki- podjazd w stronę Dylągówki- serpentynami do Szklar- Bachórz- Harta (tutaj trochę małych góreczek)- Piątkowa- Błażowa- Białka- kolejna wspinaczka tym razem w Lecce- Straszydle- Hermanowa- przed serpentynami odbiłem w boczną drogę i po podjechaniu okazało się że kończy się asfalt więc trzeba było zjechać;)- serpentyny- podjazd pod Przylasek od strony Hermanowej- zjazd do Budziwoja- boczną drogą do Rzeszowa i na koniec jeszcze przez Zalesie żeby ładna jedyneczka pojawiła się na pierwszym miejscu w wyniku kilometrowym z dzisiaj:D




  • DST 53.40km
  • Teren 9.00km
  • Czas 02:13
  • VAVG 24.09km/h
  • VMAX 66.20km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Okoliczne górki

Sobota, 12 czerwca 2010 · dodano: 12.06.2010 | Komentarze 0

Cały dzień nauki na ekonomię matematyczną- pochodne itp;) ale ile można, tak więc jak to ostatnio mam w zwyczaju przed wieczorkiem skoczyłem sobie odprężająco pokręcić po górkach. Jak to zawsze po nauce tempo trochę wyższe niż normalnie, choć i tam spadło sporo przez to że zgubiłem się w lesie, ale o tym za chwilę;)
Najpierw oczywiście jak zawsze przez centrum. Koło mostu zamkowego spotkałem znajomego z osiedla na rowerze, później nad zalewem jeszcze natknąłem się na Sebę, który przejechał kawałek ze mną, a dalej to już sama jazda:) Ścieżką do końca i przez mostek do Budziwoja, podjazd asfaltem na Przylasek i zjazd lasem i szutrami w stronę Tyczyna. Później drogą do Kielanrowej i tam gdzieś poskręcałem w bok, jechałem jakimś fajnym szutrem, aż skończyłem gdzieś w lesie z którego nie wiedziałem jak wyjechać, do tego już się ściemniało- czyli wszystko jak w moim wypadku standard;P Ostatecznie musiałem się wrócić z kilometr i wyjechałem na górze kierując się w stronę Słociny. Chciałem zjechać jeszcze lasem, ale już za ciemno się zrobiło więc asfaltem w dół (v-max) i dalej powoli przez centrum do domu.
Dzisiaj jeszcze pierwsza jazda na nowym/starym kole z tyłu;) bo kupiłem używane choć przejechane 1000km to raczej mało jak na koło;), ale czuć widoczną różnicę,bo stare już niedługo pewnie odpuściłoby sobie wszelkie próby kręcenia się;P zwłaszcza po tym jak je ostatnio katuje i z urwaną szprychą;) ale dawało dzielnie radę przez jakieś 30000km;) niech spoczywa w spokoju;P


Kategoria 50-100km, Tu i tam


  • DST 33.27km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:32
  • VAVG 21.70km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wypadzik z ekipą:)

Czwartek, 10 czerwca 2010 · dodano: 10.06.2010 | Komentarze 1

Niespodziewanie zebrała się większa ekipa na rower:) i koło 17 ruszyliśmy w sześciu w stronę Słociny. Na podjeździe przy takiej temperaturze trochę można było się zmęczyć, ale daliśmy radę:) tylko jeden kolega zawrócił bo dopiero parę razy był na rowerze i nie chciał się wykończyć. My przejechaliśmy przez górkę, skręciliśmy na szuter i zaraz w las:) Dalej bardzo fajny zjazd przez las i pola aż do Kielanrowej. Stamtąd główną drogą do Tyczyna- przerwa pod sklepem na wodopój;) i powrót boczną drogą przez Budziwój do Rzeszowa. Tam pojawił się przed nami kolarz:D więc z Mateuszem pocisnęliśmy za nim do miasta jadąc w granicach 36-40:) Dalej to już jazda wzdłuż Wisłoka i przez centrum do domu.
Tak gorąco że większość trasy zrobiłem bez koszulki;) od razu dużo lepiej się jechało:D tylko mnie komary trochę pogryzły:/




  • DST 20.47km
  • Czas 01:04
  • VAVG 19.19km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miasto

Czwartek, 10 czerwca 2010 · dodano: 10.06.2010 | Komentarze 0

Musiałem skoczyć do dziekanatu więc wziąłem rower. Do tego trochę poplątałem się po centrum i pojechałem sobie jeszcze spokojnym tempem na ścieżkę nad zalewem:) Strasznie gorąco co najbardziej czułem jak się zatrzymywałem, bo w czasie jazdy to nawet przyjemnie:) wybrałbym się z chęcią gdzieś dalej przy takim słoneczku, ale trzeba się uczyć póki co, może wieczorem znowu wyrwę się na chwilę gdzieś za miasto.
Obdarta noga nawet nie przeszkadza w czasie jazdy- na szczęście:) choć na lewym boku raczej nie da się spać;)




  • DST 45.66km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:56
  • VAVG 23.62km/h
  • VMAX 50.90km/h
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Okoliczne górki i przygoda z autobusem

Środa, 9 czerwca 2010 · dodano: 09.06.2010 | Komentarze 0

W dzień gorąco więc ten czas poświęciłem na naukę i na rower wybrałem się dopiero przed wieczorem, zresztą jak codziennie ostatnio. Najpierw przez miasto w stronę Słociny, ale jakoś tak ciężko mi szło, jakbym miał nogi z ołowiu. Co prawda prędkość miałem mniej więcej taką samą jak zawsze ale jakoś gorzej się jechało. Mimo to las w Słocinie poszedł nawet dobrze:) dalej zjazd boczną drogą do Chmielnika i podjazd koło kościoła w stronę Magdalenki. Po pokonaniu większości górki odbiłem w boczną drogę i zjechałem spory kawałek w dół, więc znowu wyspinałem się pod górkę i przejechałem kawałek płytami na szczycie. Zjazdem wybrałem tą samą drogą co wczoraj tylko tym razem pojechałem prosto. Dzięki temu miałem świetny zjazd:D Ponad 4 km w dół, po szutrze, z prędkością ponad 40 km/h:) Świetnie się jechało, ale tak mnie wytrzęsło że aż mnie ręce zaczęły boleć;) Na dole już zaczęło się ściemniać dość mocno więc uderzyłem w kierunku Rzeszowa. Niestety w jednym miejscu chyba kierowca autobusu mnie nie zauważył i tak poszalał że jechał całkiem lewym pasem zostawiając mi z 30 cm jezdni:/ w ostatniej chwili udało mi się uciec na pobocze mijając się z autobusem pewnie z 10 cm (była by czołówka..) Żeby nie zahaczyć uciekłem na pobocze które niestety było dość wąskie i wysypane dużymi kamieniami:/ Nie zdołałem wyhamować i poleciałem do rowu wpadając bokiem w te kamienie:/ Na szczęście nic poważnego się nie stało, no i rower cały;) ale obdarłem sobie dość mocno lewą nogę na całej długości i rozwaliłem łokieć. Dalej powrót już spokojnym tempem;)


Kategoria 0-50km, Tu i tam


  • DST 42.96km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 21.84km/h
  • VMAX 45.10km/h
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorny wypad za miasto

Wtorek, 8 czerwca 2010 · dodano: 08.06.2010 | Komentarze 3

Kolejny raz z rzędu śmigałem przy zachodzącym słońcu dzięki czemu udaje mi się uniknąć gorąca za dnia. Pojechałem razem z Mateuszem choć trochę narzekał że zmęczony czy coś;P ale dobrze sobie radził:) Podjechaliśmy sobie lasem przez Słocinę i dalej przez pola na Magdalenkę przy resztkach zachodzącego słońca. Na górze zaskoczył nas jeden samochód:P a raczej jego pasażerowie;) albo my ich..;) zjazd do Malawy czarnym szlakiem i powrót już całkiem po ciemku do Rzeszowa przez Krasne.
Przyjemnie się jechało:) zresztą jak zawsze po upalnym dniu gdy nadchodzi chłodek:)




  • DST 35.22km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:28
  • VAVG 24.01km/h
  • VMAX 66.20km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nocna jazda z Mateuszem

Poniedziałek, 7 czerwca 2010 · dodano: 07.06.2010 | Komentarze 0

Razem ze zbliżającym się zachodem słońca wybrałem się razem w Mateuszem na mały objazd koło Rzeszowa. Dla mnie to już był trzeci raz na rowerze w dzisiejszym dniu, który miał na celu dobicie do setki:) no i się udało:) łączny wynik z dzisiaj to 107,75 choć przejechany na trzy raty to jednak cieszy że razem wyszło 100:D
Pojechaliśmy najpierw na Słocinę gdzie nie można było się zatrzymać nawet na chwilkę z racji natychmiastowo atakujących chmar komarów:/ dalej szutrem przez górkę nad Zalesiem, ze zjazdem do Tyczyna- niestety było już trochę ciemno i zjeżdżałem na hamulcu dlatego tylko 66:P Z Tyczyna przeskok boczną drogą do Budziwoja i powrót do Rzeszowa- po przekroczeniu granicy miasta na ładnym asfalciku pocisnąłem dłuższy kawałek ponad 40 km/h mając już prawie 100 km w nogach:) chyba forma już przyszła na dobre:D choć przy większej ilości górek jeszcze bym pewnie wymiękł;) na koniec jeszcze chwilę gadania z kolegą Mateusza ciśnięcie przez miasto do centrum i na kolację frytki z posypką:D mniam:) posiedzieliśmy jeszcze na rynku i przed 24 zwinęliśmy się do domu:) Temperaturka super do jazdy o tej porze: 18 stopni, wręcz idealna:)




  • DST 55.82km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:32
  • VAVG 22.03km/h
  • VMAX 59.50km/h
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wypadzik za miasto

Poniedziałek, 7 czerwca 2010 · dodano: 07.06.2010 | Komentarze 0

Po porannym śmiganiu po mieście przybyła kolejna porcja kilometrów. Wybrałem się na niebieski szlak gminy Boguchwała- pogoda dopisuje więc nie można jej marnować:) Tempo raczej spokojne a i tak lało się ze mnie nieźle. Umyty rower już nie jest umyty;) przynajmniej ze 2 godziny był czysty;P Trasa ogólnie bardzo przyjemna:) szkoda że muszę się brać powoli za naukę na piątkowy egzamin bo z chęcią śmignął bym sobie gdzieś dalej:)
Dzisiaj jeszcze dojdzie kilka km z nocnego plątania po mieście:)


Kategoria 50-100km, Tu i tam


  • DST 16.71km
  • Czas 00:52
  • VAVG 19.28km/h
  • VMAX 32.10km/h
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sprawy na mieście

Poniedziałek, 7 czerwca 2010 · dodano: 07.06.2010 | Komentarze 0

Dom- biblioteka wojewódzka- uczelnia- ksero- dom- urząd skarbowy- myjnia- dom
Ciepło!