Info
Suma podjazdów to 782220 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj1 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec11 - 0
- 2026, Luty9 - 1
- 2026, Styczeń9 - 0
- 2025, Grudzień7 - 0
- 2025, Listopad5 - 0
- 2025, Październik6 - 0
- 2025, Wrzesień7 - 0
- 2025, Sierpień15 - 0
- 2025, Lipiec13 - 0
- 2025, Czerwiec11 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień13 - 0
- 2025, Marzec8 - 0
- 2025, Luty6 - 0
- 2025, Styczeń9 - 0
- 2024, Grudzień8 - 2
- 2024, Listopad6 - 0
- 2024, Październik7 - 0
- 2024, Wrzesień8 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec9 - 0
- 2024, Czerwiec10 - 0
- 2024, Maj15 - 0
- 2024, Kwiecień11 - 1
- 2024, Marzec9 - 0
- 2024, Luty7 - 0
- 2024, Styczeń3 - 0
- 2023, Grudzień6 - 0
- 2023, Listopad4 - 0
- 2023, Październik7 - 0
- 2023, Wrzesień7 - 0
- 2023, Sierpień9 - 0
- 2023, Lipiec14 - 0
- 2023, Czerwiec6 - 0
- 2023, Maj8 - 0
- 2023, Kwiecień10 - 0
- 2023, Marzec4 - 1
- 2023, Luty3 - 0
- 2023, Styczeń8 - 0
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad5 - 0
- 2022, Październik9 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień9 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec10 - 1
- 2022, Maj7 - 0
- 2022, Kwiecień10 - 1
- 2022, Marzec11 - 0
- 2022, Luty8 - 0
- 2022, Styczeń9 - 0
- 2021, Grudzień3 - 0
- 2021, Listopad7 - 0
- 2021, Październik5 - 0
- 2021, Wrzesień9 - 0
- 2021, Sierpień8 - 3
- 2021, Lipiec9 - 0
- 2021, Czerwiec10 - 0
- 2021, Maj9 - 0
- 2021, Kwiecień12 - 1
- 2021, Marzec8 - 0
- 2021, Luty5 - 0
- 2021, Styczeń5 - 0
- 2020, Grudzień7 - 0
- 2020, Listopad9 - 0
- 2020, Październik4 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień9 - 0
- 2020, Lipiec10 - 0
- 2020, Czerwiec8 - 0
- 2020, Maj9 - 3
- 2020, Kwiecień14 - 5
- 2020, Marzec11 - 4
- 2020, Luty5 - 0
- 2020, Styczeń1 - 0
- 2019, Grudzień3 - 0
- 2019, Listopad3 - 5
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień7 - 1
- 2019, Sierpień10 - 0
- 2019, Lipiec7 - 0
- 2019, Czerwiec13 - 0
- 2019, Maj8 - 0
- 2019, Kwiecień5 - 0
- 2019, Marzec8 - 0
- 2019, Luty5 - 1
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 1
- 2018, Wrzesień9 - 1
- 2018, Sierpień10 - 0
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec9 - 3
- 2018, Maj10 - 0
- 2018, Kwiecień13 - 0
- 2018, Marzec6 - 1
- 2018, Luty1 - 0
- 2018, Styczeń4 - 1
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Październik5 - 0
- 2017, Wrzesień11 - 0
- 2017, Sierpień7 - 0
- 2017, Lipiec11 - 0
- 2017, Czerwiec12 - 14
- 2017, Maj11 - 2
- 2017, Kwiecień11 - 0
- 2017, Marzec10 - 2
- 2016, Listopad4 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Wrzesień8 - 0
- 2016, Sierpień14 - 7
- 2016, Lipiec13 - 5
- 2016, Czerwiec12 - 3
- 2016, Maj15 - 0
- 2016, Kwiecień11 - 0
- 2016, Marzec6 - 0
- 2016, Luty1 - 0
- 2016, Styczeń1 - 0
- 2015, Grudzień5 - 1
- 2015, Listopad1 - 0
- 2015, Październik4 - 0
- 2015, Wrzesień5 - 0
- 2015, Sierpień4 - 2
- 2015, Lipiec20 - 11
- 2015, Czerwiec11 - 5
- 2015, Maj8 - 2
- 2015, Kwiecień10 - 0
- 2015, Marzec3 - 0
- 2015, Luty2 - 4
- 2015, Styczeń1 - 3
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik2 - 3
- 2014, Wrzesień3 - 1
- 2014, Sierpień10 - 3
- 2014, Lipiec10 - 2
- 2014, Czerwiec7 - 1
- 2014, Maj10 - 12
- 2014, Kwiecień9 - 2
- 2014, Marzec6 - 7
- 2014, Luty2 - 1
- 2014, Styczeń4 - 2
- 2013, Grudzień4 - 2
- 2013, Wrzesień2 - 7
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec14 - 10
- 2013, Czerwiec8 - 0
- 2013, Maj10 - 2
- 2013, Kwiecień8 - 8
- 2012, Grudzień1 - 2
- 2012, Listopad1 - 13
- 2012, Wrzesień1 - 0
- 2012, Sierpień13 - 2
- 2012, Lipiec21 - 14
- 2012, Czerwiec19 - 46
- 2012, Maj20 - 22
- 2012, Kwiecień12 - 16
- 2012, Marzec13 - 28
- 2012, Luty2 - 4
- 2012, Styczeń2 - 4
- 2011, Grudzień5 - 21
- 2011, Listopad16 - 42
- 2011, Październik22 - 11
- 2011, Wrzesień24 - 25
- 2011, Sierpień20 - 34
- 2011, Lipiec26 - 43
- 2011, Czerwiec26 - 31
- 2011, Maj19 - 37
- 2011, Kwiecień21 - 47
- 2011, Marzec20 - 26
- 2011, Luty8 - 52
- 2011, Styczeń13 - 51
- 2010, Grudzień8 - 24
- 2010, Listopad22 - 74
- 2010, Październik22 - 25
- 2010, Wrzesień24 - 35
- 2010, Sierpień27 - 69
- 2010, Lipiec22 - 66
- 2010, Czerwiec22 - 43
- 2010, Maj13 - 24
- 2010, Kwiecień12 - 21
- 2010, Marzec28 - 61
- 2010, Luty7 - 11
- 2009, Grudzień7 - 28
- 2009, Listopad10 - 26
- 2009, Październik4 - 11
- 2009, Wrzesień13 - 38
- 2009, Sierpień21 - 29
- 2009, Lipiec27 - 40
- 2009, Czerwiec8 - 7
- 2009, Maj10 - 46
- 2009, Kwiecień13 - 45
- 2009, Marzec8 - 23
- 2009, Luty1 - 4
- 2008, Grudzień5 - 18
- 2008, Listopad9 - 28
- 2008, Październik11 - 47
- 2008, Wrzesień17 - 48
- 2008, Sierpień18 - 66
- 2008, Lipiec15 - 60
- 2008, Czerwiec26 - 80
- 2008, Maj27 - 151
- 2008, Kwiecień24 - 172
- 2008, Marzec25 - 218
- 2008, Luty25 - 193
- 2008, Styczeń9 - 74
- 2007, Grudzień8 - 46
- 2007, Listopad12 - 70
- 2007, Październik22 - 85
- 2007, Wrzesień26 - 55
- 2007, Sierpień21 - 35
- 2007, Lipiec4 - 15
- 2007, Czerwiec27 - 32
- 2007, Maj29 - 54
- 2007, Kwiecień25 - 25
- 2007, Marzec26 - 9
- 2007, Luty9 - 0
- 2007, Styczeń10 - 0
- DST 155.82km
- Teren 30.00km
- Czas 08:24
- VAVG 18.55km/h
- VMAX 54.42km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 2162m
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
Pogórza Dynowskiego zwiedzanie
Czwartek, 22 września 2011 · dodano: 22.09.2011 | Komentarze 4
Wczoraj mi się zachciało zrobić porządną trasę. Początkowo myślałem o Cergowej, ale niestety krótszy dzień i kiepska pogoda z rana szybko zweryfikowały te plany. Mimo to udało się zrobić niezłą trasę po Pogórzu Dynowskim poznając przy okazji trochę nowych dróg i ciekawych miejsc:)
Na trasę ruszyłem kilkanaście minut przed 7. Temperatura raczej nie rozpieszczał z racji, że było koło 10 stopni. Jednak nie to było przekleństwem, lecz wszędobylska mgła, która ani myślała zniknąć. Co prawda ciekawie wszystko wyglądało spowite w białym mleku, ale było tak wilgotno, że byłem mokry jakbym jechał cały czas w deszczu:/ I tak przez ponad 3 godziny! Dopiero jak przeszła mgła gdzieś po 10 zaczęło mi się lepiej jechać i organizm w końcu zaczynał się rozgrzewać.
Chciałem trochę pojeździć w terenie dlatego na początek poszła Grochowiczna i zjazd do Czudca czarnym szlakiem, czyli rzeszowska klasyka:) Niestety to co tam zobaczyłem zapowiada jakby chcieli kłaść asfalt w okolicach Grochowicznej- mam nadzieję, że tylko utwardzają drogę:( Od tej wilgocie wszędzie było dość mokro i błotniście. Tak więc tuż po zjeździe byłem już nieźle wybrudzony, a to dopiero początek. Następnie podjazd koło ośrodka Kaczarnica i przejazd szczytem na Żarnową. Cały czas widoczność nie przekraczała 50-70 m. Przed zjazdem do Żyznowa w końcu zaczyna się przejaśniać. Na dole szybko oglądam pałac i kieruję się w stronę Bonarówki. Tam cykam fotki drewnianemu kościołowi i uciekam w las, którym przejeżdżam do Węglówki. Odwiedzam tamtejszą cerkiew i dąb "Poganin"- najstarszy dąb na Podkarpaciu- 650-letni.
Kawałek dalej śmieszna przygoda;) słyszę z krzaków jak jakiś gość coś krzyczy, aż tu nagle z tychże krzaków wybiega na mnie krowa:P Zatrzymała się, popatrzyła, ja się usunąłem na bok, a ona pobiegła dalej. No a zaraz wybiega gość i biegiem za nią;)
Następnie wspinaczka na Prządki i zjazd do Korczyny. W końcu pojawiają się pierwsze promienie słońca!
W Krośnie robię sobie przerwę na rynku i oglądając mapę próbuję wymyślić jakiś dalszy przebieg trasy. Stamtąd udaję się do Haczowa w którym znajduje się zabytkowy drewniany kościół wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a którego jeszcze do tej pory nie miałem okazji zobaczyć. Udaje się, że jest otwarty, więc oglądam go również od środka.
Główną drogą w stronę skałek w Woli Komborskiej, ale nie chce mi się och szukać;) Odbijam tam jedynie z głównej drogi by poznać nowe terytoria:) Ostatecznie udaje się wjechać na szczyt Połon na którym znajduje się figura św. Piotra- bardzo ciekawe i poniekąd ukryte miejsce. Takie jak lubię:)
Zjechałem w Woli Jasienickiej i chciałem przebić się prze górki do Lutczy. Jednak gubię się w leśnych drogach i ostatecznie zaliczając jeden większy podjazd przez las i bardzo fajny zjazd ląduję z powrotem w tejże Woli;) Teraz już nie kombinując jadę do głównej drogi i tamtędy, aż do Domaradza. Odbijam w przejazd do Konieczkowej, którym jakoś nie zdarzyło mi się do tej pory jechać. Kilkudziesięciometrowa góreczka po drodze wchodzi dość gładko. Chwilę wcześniej jednak kończy mi się woda, nie mówiąc o zapasach jedzenia, które skończyły się dużo wcześniej;) Jednak decyduję się jechać dalej po górkach i zaczynam podjazd pod Bliziankę. Mniej więcej w połowie zauważam sklep z którego muszę skorzystać, żeby mi prądu nie odcięło przed domem;) Akurat jakaś babcia robiła zakupy z czym zeszło jej dobre 10 minut, więc miałem przymusową dłuższą przerwę. Dalej to już standardy, czyli zjazd do Straszydla i podjazd w stronę Przylasku, gdzie od niedawna leży nowy asfalt- a taka fajna szutrówka była:/ i jeszcze zjazd terenem i przez Budziwój do domu.
Sporo górek dzisiaj było, to i przewyższenia niezłe wyszły:)
Mapa:
Zdjęcia:
W Rzeszowie to przejrzystość była jeszcze całkiem niezła
© azbest87
Pan Wędkarz nad zalewem
© azbest87
Mroczny podjazd na Grochowiczną
© azbest87
Widmowy las
© azbest87
Widoczność spada..
© azbest87
Pajęczynka tak samo mokra jak ja;)
© azbest87
Pałac w Żyznowie
© azbest87
Kościół w cerkwi w Bonarówce
© azbest87
Szczyty górek jeszcze spowite we mgle
© azbest87
Na zjeździe do Węglówki
© azbest87
Cerkiew- kościół w Węglówce
© azbest87
Dąb "Poganin"
© azbest87
Nagrobek admirała Nelsona Keith z XIX w.
© azbest87
Zamglona Korczyna z Prządek
© azbest87
Uliczka w Krośnie
© azbest87
Na rynku w Krośnie
© azbest87
Kościół w Haczowie
© azbest87
Przed wejściem do kościoła
© azbest87
Trochę się pobrudził..;)
© azbest87
Posąg św. Piotra
© azbest87
Gdzieś na górkach koło Woli Jasienickiej
© azbest87
Chwila przerwy w polach
© azbest87
Gdzieś wśród górek..
© azbest87
I park krajobrazowy zostaje za mną
© azbest87
Prawie jak w Rumunii;)
© azbest87
Od dziś nowa kategoria- przewyższenia >1000m :)
- DST 24.36km
- Czas 01:06
- VAVG 22.15km/h
- VMAX 31.96km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 30m
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
Ścieżki
Środa, 21 września 2011 · dodano: 21.09.2011 | Komentarze 0
Standardowe trasy po Rzeszowie, bo nie chciało mi się siedzieć przed komputerem;) Jechało się bardzo przyjemnie:)
- DST 17.00km
- Czas 00:50
- VAVG 20.40km/h
- Podjazdy 50m
- Sprzęt Ostre koło
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Środa, 21 września 2011 · dodano: 21.09.2011 | Komentarze 0
Biblioteka, sklep i takie tam, a Tony Martin mistrzem świata w jeździe na czas.
- DST 74.57km
- Teren 10.00km
- Czas 03:10
- VAVG 23.55km/h
- VMAX 86.40km/h
- Temperatura 27.0°C
- Podjazdy 1041m
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
Okoliczne ścianki i przejechana kura:P
Poniedziałek, 19 września 2011 · dodano: 19.09.2011 | Komentarze 4
Ustawka z Funflem na zaliczenie kilku górek w okolicy. Większość po asfalcie, ale troszkę terenu też się pojawiło:) Na asfalcie miałem trochę trudniej, bo jechałem na swoich terenowych oponach, a Funfell na slickach, a dawałem radę:D
Na początek spóźnienie, bo zaczytałem się w relacje z wyścigów na stronie laryzebatka.com -taki nasz rzeszowski koks, który fajnie opisuje przejechane maratony:)
Tak więc żeby nie spóźnić się zbyt dużo to nie zjadam obiadu i pędzę przez miasto na Kwiatkowskiego. Oczywiście wzdłuż całej obwodnicy na każdym skrzyżowaniu czerwone światło:/ ale tak średnia przez miasto ponad 29 co jak na mnie jest niezłym wynikiem. No i tylko 10 minut spóźnienia;)
I tak najpierw pocisnęliśmy w stronę Babicy po płaski, ale pod okropnie denerwujący wmordewind:/ Pierwsza ścianka- podjazd w Babicy. Na pewno są na tym podjeździe krótsze odcinki po 20%. Można go poczuć. Dzisiaj poszedł na początek więc całkiem nie najgorzej chociaż na górze i tak mnie nieźle zalało w czym swój udział miała również temperatura dnia dzisiejszego. Chcieliśmy się skierować na zjazd w Sołonce, ale przypadkiem minąłem na szutrze odpowiednią drogę i wyjechaliśmy z innej strony w Sołonce. Na szczęście zbyt dużo nie zjechaliśmy, więc się wróciliśmy już na odpowiednią drogę i dotarliśmy na odpowiedni zjazd. To jest na kolejną ścianę, ale tym razem w dół. Jak zwykle jazda w dół mega szybka i v-max to ponad 86. Dalej szybko przebijamy się przez Straszydle do Lubeni i podjazd koło kościoła. Nachylenie z tego co pamiętam 10%, czy 11%. Wchodzi w miarę ok;) Przejazd szczytem i wypadamy na Przylasku. Kolejny szybki zjazd i mocne tempo do Tyczyna. W międzyczasie przy prędkości ~40 mijam kurę chodzącą po ulicy, która w chwili mijania ruszam prosto na mnie i wskakuje pod koła;) Jeśli się nie mylę to przejechałem po jej skrzydle. W Tyczynie zaliczamy kolejny już dzisiaj sztywny podjazd w stronę Łanów. Jak zwykle można się tutaj nieźle zasapać:P Zjazd do Matysówki podjazdem ze Skandii i tak samo podjazd koło cmentarza. Na górze zaliczam sklep, bo woda w bidonie skończyła się już chwilę temu, a z racji, że pojechałem bez obiadu to powoli tempo zaczyna mi siadać. Zjazd w dół zaczynamy odcinkiem ze Skandii, ale gdzieś standardowo jak na las w Słocinie skręcamy w inną stronę i w sumie dość fajnym zjazdem żółtym szlakiem lądujemy w Malawie. Teraz jeszcze trochę ciśnięcia po asfalcie i jesteśmy w Rzeszowie, gdzie się rozjeżdżamy. Przez miasto już na spokojnie w ramach rozjazdu.
Mapa:
Znowu bez zdjęć:/ trzeba się poprawić w tym zakresie.
- DST 7.00km
- Czas 00:25
- VAVG 16.80km/h
- Sprzęt Ostre koło
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Lisią Górę
Sobota, 17 września 2011 · dodano: 19.09.2011 | Komentarze 0
Na ostrzaku, na grilla, na Lisią Górę. Powrót gdzieś tam w nocy, ale już z buta;)
- DST 74.11km
- Teren 15.00km
- Czas 03:14
- VAVG 22.92km/h
- VMAX 88.11km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 1041m
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
BS-owy wypad i nowy rekord prędkości
Sobota, 17 września 2011 · dodano: 19.09.2011 | Komentarze 0
Wypad w gronie rowerzystów z BS. Zgłosił się Seba, Piotrek i Kuba. Zrobiliśmy kilka góreczek w okolicach z czego głównym celem było wjechanie na Żarnową.
Z racji że dzisiaj walczyłem poprzez rower z tzw. "spirytus delirium" potoczenie zwanym kacem. Przyjemność z jazdy była tym większa, że na rowerze czułem się wyjątkowo dobrze, tylko okropnie suszyło;P W każdym bądź razie jechało się bardzo dobrze i każda góreczka wchodziła bez problemu:) No i jeszcze zjazd z Sołonki udało się zaliczyć, która po raz kolejny udowodniła, że jest najszybszą górką w okolicy i kolejny raz bije na niej swój rekord prędkości powoli zbliżając się do magicznej bariery 90;)
Dzisiaj bez zdjęć. Można jakieś znaleźć u pozostałych współtowarzyszy jazdy.
Mapa od Prozaka:
- DST 32.16km
- Teren 3.00km
- Czas 01:54
- VAVG 16.93km/h
- VMAX 40.00km/h
- Podjazdy 50m
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalewowo
Czwartek, 15 września 2011 · dodano: 15.09.2011 | Komentarze 0
Z koleżanką Anią w okolice zalewu, a dokładniej to jego objechanie. Tj. najpierw ścieżka rowerowa, później kładka w Boguchwale i powrót przez Budziwój. Ogólnie lajcik i chillout:)
- DST 25.00km
- Czas 01:20
- VAVG 18.75km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 50m
- Sprzęt Ostre koło
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Poniedziałek, 12 września 2011 · dodano: 12.09.2011 | Komentarze 0
Na ostrzaku najpierw do centrum wydrukować pracę magisterską, a pod wieczór lajtowo po mieście, nad zalew i po rzeszowskich ścieżkach rowerowych- ogólnie odpoczynek i w końcu rozjazd:P
- DST 108.57km
- Teren 25.00km
- Czas 05:35
- VAVG 19.45km/h
- VMAX 55.96km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 1157m
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
Cyklokarpaty jako kibic, Liwocz, Golesz i do domu
Niedziela, 11 września 2011 · dodano: 12.09.2011 | Komentarze 1
Po Skandii nie miałem ochoty startować na drugi dzień w przeciwieństwie do mojego brata;) Po zwycięstwie w swojej kategorii, miał chrapkę coś zgarnąć na Cyklokarpatach w Jaśle. Zebraliśmy się z rodzicami, a ja załapałem się dodatkowo jako kibic i miałem szansę pojeździć po tamtych okolicach.
Rano jeszcze było czuć trochę nogi, ale na miejscu stwierdziłem, że jest nie najgorzej i że wracam rowerem do domu:D
Najpierw jednak poczekałem na start wszystkich dystansów. Później kolejne pół godziny na mojego młodszego brata, który startował w kategorii 8-10 lat:) a kilkanaście minut później już pojawił się na wale otaczającym stadion pilot z dystansu hobby, a za nim.. mój drugi brat:P Znowu był pierwszy w open na tym dystansie. Trzy starty i trzy razy pierwszy- nieźle:P
Ze spory opóźnieniem względem tego co zakładałem ruszam z Jasła w stronę Liwocza. Najpierw po asfalcie, ale już za Jasłem pierwszy podjazd i 11% pod górę;) Po drodze nie trafiam na sklep, ale za to dostaję trochę wody do bidonu z jednego z domów:) Dojeżdżam do trasy maratonu i pod prąd kieruję się pod górkę w stronę szczytu. Trzymam się boku, żeby nie przeszkadzać. Później w lesie często się zatrzymuje, żeby przepuszczać zawodników i robię im trochę zdjęć. Później odbijam zgodnie ze szlakiem prosto na szczyt po bardzo stromych odcinkach, gdzie co kawałek musiałem prowadzić pod górę. W końcu wypadam na górze tuż obok szczytu i znajdującego się tam krzyża z punktem widokowym. Widok z góry genialny w każdym kierunku:) Chwilę na górze, później jedzenie na ławeczce i zjazd szutrówką w dół. Przy bufecie z maratonu wypytuję o drogę i zjeżdżam w dół odcinkiem podjazdu z maratonu. Później wyszukuję jakiegokolwiek sklepu, bo zaczyna mnie już suszyć bez wody. Przebijam się przez rzekę i szukam rezerwatu Golesz i tamtejszych ruin. Oczywiście wjeżdżam w ich stronę od dupy strony i muszę rower pchać pod prawie pionową ścianę. Ledwie tam wyszedłem. Na miejscu napotykam bardzo fajne skały i ściany skalne, niczym te z Prządek- spodobały mi się:) Ruin zamku jakoś się nie doszukałem.. chyba że było to te kamienie między drzewami:P Tak czy siak bardzo ciekawe miejsce:)
Dalszą drogę wyznaczam sobie w ten sposób by przejechać szczytem całe tzw. Wzgórza nad Warzycami. Trochę gubienie po drodze było, jeszcze więcej kawałków porządnie zarośniętych i okropnym błotem, że trzeba było rower prowadzić, ale ostatecznie jadąc jakimś szlakiem dla konnych udaje mi się dotrzeć tam gdzie chciałem. Po drodze, gdy wyjeżdżałem z lasu towarzyszyły mi piękne widoki na Beskid Niski- tak to można jeździć:)
W Warzycach na górce zastanawiałem się czy nie wrócić z rodzicami samochodem do Rzeszowa, ale okazało się, że dekoracja się przeciąga i cały czas są jeszcze w Jaśle. Dlatego też ruszam w stronę Rzeszowa. Najpierw jeszcze zaliczam zjazd gdzieś przez pola, a później odwiedzam zabytkowy drewniany kościół w Lubli. Kawałek dalej dołącza do mnie jakiś lokalny biker i dłuższy kawałek jedziemy razem gadając o rowerach itp;) W końcu siada mi na koło a ja wrzucam swoje tempo. Nogi przestały boleć i jedzie się jakoś za dobrze:P Tak więc nawet nie wiem kiedy zgubiłem tamtego kolegę. Za to tempo zostało i to już do Rzeszowa;)
Na początku średnia z lasu marna, bo było dużo kawałków gdzie nie dało się jechać, ale za to od Lubli do Rzeszowa gdzieś koło 28-29.
Przynajmniej błota dzisiaj nie brakowało, bo wróciłem "trochę" pobrudzony:D
Trasa:
Zdjęcia:
Brat przed startem
© azbest87
Wypatrzyłem też Micia:)
© azbest87
Najmłodsi też się ścigali:)
© azbest87
Młodszy z braci na finiszu:)
© azbest87
Zwycięzca z hobby, czyli drugi brat;)
© azbest87
Widok na mój pierwszy cel- Liwocz
© azbest87
I widoki na Beskid Niski
© azbest87
Gdzieś na trasie maratonu
© azbest87
Grzybek na drodze:) a nawet Podgrzybek
© azbest87
Krzyż na Liwoczu
© azbest87
Widoczek z góry
© azbest87
Beskid Niski w swej okazałości
© azbest87
W tle na środku widać charakterystyczną bryłę Cergowej
© azbest87
Krzyż Milenijny w Ujazdach
© azbest87
Dżefo
© azbest87
Gdzieś między skałkami w rezerwacie Golesz
© azbest87
Dżewo
© azbest87
Golesz raz jeszcze
© azbest87
Zdjęcie z błotem na obiektywie;)
© azbest87
Krofa;)
© azbest87
Pod kościołem w Lubli
© azbest87
Kościół w Lubli
© azbest87
Kościół w Dobrzechowie
© azbest87
Z widokiem na park krajobrazowy
© azbest87
Jeden z moich ulubionych widoczków w tamtych rejonach
© azbest87
- DST 5.20km
- Czas 00:15
- VAVG 20.80km/h
- Sprzęt Kiubek
- Aktywność Jazda na rowerze
Dojazdy
Sobota, 10 września 2011 · dodano: 10.09.2011 | Komentarze 0
NA maraton i powrót z niego




