Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 112010.41 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 798437 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 33.51km
  • Czas 01:29
  • VAVG 22.59km/h
  • VMAX 48.16km/h
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Takie tam po mieście..

Czwartek, 26 maja 2011 · dodano: 26.05.2011 | Komentarze 0

Najpierw skleciłem rower w całość z przebudowanym tylnym kołem i założyłem z powrotem Tiogi zamiast slicków- nareszcie czuć przyczepność:D Pojechałem na myjnię z Mateuszem ogarnąć trochę rowery;) Później już samemu nad zalew i na rynek na koncert z racji Dni Miasta Rzeszowa. Na koniec odprowadzić znajomą i powrót przez miasto w nocy:)




  • DST 91.10km
  • Czas 03:40
  • VAVG 24.85km/h
  • VMAX 52.09km/h
  • Podjazdy 600m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niespodziewany przejazd z pod Przemyśla

Wtorek, 24 maja 2011 · dodano: 24.05.2011 | Komentarze 2

Kolega z którym mam pojeździć więcej na wakacjach zaproponował mi dzisiaj żeby pojechać z nim pociągiem do Żurawicy i wrócić rowerami (chciał sprowadzić sobie rower do Rzeszowa). Oczywiście szybko się zgodziłem:P Pojechaliśmy przed 16 i koło 18 wyruszyliśmy w drogę do Rzeszowa. Na początek mocne tempo (średnia ponad 27), które dla Marcina chyba było trochę za mocne zwłaszcza, że jeszcze ma mało km w tym roku przejechane. Dlatego później już spokojniej, choć ostateczna średnia nawet nie najgorsza, a na slickach to nawet się nie zmęczyłem na tej trasie:P a wracaliśmy główną drogą, bo stwierdziliśmy, że już nie będzie takiego ruchu, a w sumie to ja nią nawet jeszcze nie jechałem rowerem;) W Jarosławiu przerwa na lody, za Przeworskiem piękny zachód słońca, a w Łańcucie na żarcie- ja w sumie zjadłem tylko jednego banana- nie byłem głodny:P Od Łańcuta zaczyna straszyć burza i na horyzoncie można obserwować niezłe wyładowania- fajne błyskawice:) Na koniec 2 km przed domem dopada mnie jeszcze deszcz, ale na szczęście nie zdążył mnie zbytnio zlać;)
Szkoda że nie wziąłem aparatu, bo po drodze było mnóstwo fajnych kadrów:)




  • DST 40.80km
  • Czas 01:35
  • VAVG 25.77km/h
  • VMAX 48.62km/h
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Takie tam..

Niedziela, 22 maja 2011 · dodano: 23.05.2011 | Komentarze 3

Miało być tylko po mieście, ale że jechało mi się dobrze to bujnąłem się jeszcze główną drogą do Zarzecza i wróciłem przez Budziwój. Na koniec jeszcze plątanie po mieście przez co średnia spadła o 2 km. Przyjemnie się jechało, ale nawet nie zdążyłem się zmęczyć, a tego mi ostatnio brakuje;)
P.S. Był świetny zachód słońca:)




  • DST 15.00km
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Miejski śmigacz;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uczelnia

Sobota, 21 maja 2011 · dodano: 21.05.2011 | Komentarze 0

Z rańca na zajęcia na podyplomówce. Na miejscu okazało się, że nie mam karty egzaminacyjnej dzisiaj potrzebnej, więc w przerwie skoczyłem sobie jeszcze po nią do domu;) Spociłem się przez to jak głupi, bo jednak słoneczko dość rześko przygrzewało. Na koniec powrót przez miasto w orzeźwiającym majowym deszczyku;)
Km podane "na oko" ;)




  • DST 37.81km
  • Czas 01:50
  • VAVG 20.62km/h
  • VMAX 44.78km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nocne miejskie plątanie

Piątek, 20 maja 2011 · dodano: 20.05.2011 | Komentarze 0

Dzisiaj wyjechałem sobie na miejskie plątanie gdzieś koło 21. Wieczór bardzo ciepły, więc można było pojeździć ubranym na krótko. Oczywiście objazd moich standardowych tras. Zalew, Zalesie, Słocinka i takie tam.. Nad zalewem spotkałem Mateusza z Wojtkiem, więc zrobiliśmy jeszcze razem pętelkę po ścieżce, po czym oni pojechali do domu, a ja dalej błądziłem. Wracając jeszcze natknąłem się na jednego kolegę.
Kurcze pojechałbym z chęcią na jakąś dłuższą trasę, ale brak czasu na to.. Dwie godziny w nocy to na razie maks ile mogę poświęcić na rower:/ i to i tak nie zawsze.. ehh.. jeszcze tylko z miesiąc;)




  • DST 38.65km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:48
  • VAVG 21.47km/h
  • VMAX 36.77km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chillout

Czwartek, 19 maja 2011 · dodano: 19.05.2011 | Komentarze 4

Kolejny dzień spokojnej jazdy po mieście. Pojechałem sobie lajtowo nad zalew, później posiedziałem sobie nad nim chwilę gdzieś z dala od ludzi:) i jeszcze trochę plątania.. Ogólnie jazda dla jazdy. No i świetny zachód słońca dzisiaj można było podziwiać:)

Takie tam z komórczaka nad zalewem.. © azbest87


Panorama z widokiem na zalew i Lisią Górę © azbest87




  • DST 21.02km
  • Czas 00:54
  • VAVG 23.36km/h
  • VMAX 35.06km/h
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew i Dni Zalesia

Środa, 18 maja 2011 · dodano: 19.05.2011 | Komentarze 2

Najpierw nad zalew na chwilkę, po czym skoczyłem na Zalesie, gdzie odbywały się dni kampusu akademickiego na Zalesiu. Miałem wpaść na godzinkę, a skończyło się na tym, że wracałem przez pusty Rzeszów po drugiej w nocy;) no właśnie- chyba pójdę spać;)




  • DST 34.52km
  • Czas 01:29
  • VAVG 23.27km/h
  • VMAX 41.67km/h
  • Podjazdy 60m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lajt po mieście

Wtorek, 17 maja 2011 · dodano: 17.05.2011 | Komentarze 0

Cały dzień ładna pogoda, a ja po porannym epizodzie na mieście spędziłem go usiłując coś naskrobać w mojej pracy mgr. Jednak pod koniec już nie wytrzymałem po 19 ruszyłem na miasto. Standardowy lajcik po mieście, po ścieżkach którymi już jeździłem setki razy, ale jechało się bardzo przyjemnie:) Nad zalewem chwilę sobie posiedziałem, wyciszyłem i odpocząłem;) Później jeszcze przez Zalesie na Słocinkę, obwodnicą do centrum i do domu już przy zmroku.
Fajnie było pojeździć, tylko kto mi pracę napisze?:P




Miejsko..

Wtorek, 17 maja 2011 · dodano: 17.05.2011 | Komentarze 0

Najpierw na ćwiczenia na uczelni, na których byłem może z 2 minuty;) Później do biblioteki przez Olszynki, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście otwarli park linowy i na koniec okrężną drogę do domu. Oczywiście zapomniałem że miałem jeszcze do banku podjechać;)




  • DST 123.04km
  • Teren 8.00km
  • Czas 05:03
  • VAVG 24.36km/h
  • VMAX 74.98km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 1789m
  • Sprzęt Kiubek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poznawanie nowych górek

Sobota, 14 maja 2011 · dodano: 15.05.2011 | Komentarze 9

Wstanie rano chwilę mi zeszło, ponieważ w końcu odsypiałem całe juwenalia, dlatego śniadanie dopiero po 12, po czym miałem ogromną ochotę coś więcej pojeździć i pomęczyć się na górkach. Przy okazji mogłem spalić i wypocić trochę piwnych kalorii zebranych przez ostatnie kilka dni;)
Całą trasa tworzyła się na bieżąco w zależności od tego gdzie akurat wyjechałem;)
Na początek poszedł podjazd pod Słocinę. Postanowiłem się sprawdzić na nim na czas. No i udało się wykręcić najlepszy czas, chociaż na slickach to akurat łatwiej, ale na odcinku 2,7 km i jakichś 90m przewyższenia zrobiłem czas 6:33 co daje średnią na podjeździe ponad 24. Nieźle jak na mnie;P
Dalej pojechałem sobie w stronę Kielnarowej i do Borku na podjazd koło kościoła. Polami przejechałem do Kielanrowej na górze i zjechałem asfaltem w lewo w okolice Nowego Borku/Błażowej Dolnej. Nawet nie wiedziałem, że jest tu taki szybki zjazd- prędkość prawie 75:) W Błażowej postanowiłem, że pojadę do Kąkolówki na serpentyny po których wyjechałem niedaleko Wilczego. Na głównej drodze po prawej był fajny podjazd, więc postanowiłem go jeszcze zaliczyć:) Na górze skręciłem w jakąś boczną drogę kierując się na południe. Na początku jeszcze był asfalt, który później zmienił się w szuter na zjeździe co na slickach potrafi podnieść ciśnienie, zwłaszcza gdy jedzie się koło 40 i nagle wpada na luźne kamienie- zero przyczepności. Jakoś udało się to przejechać i przez Magierów dostałem się do Izdebek. Skoro przypadek sprawił, że tu jestem to postanowiłem zobaczyć tutejsze serpentyny. Trzeba przyznać, że robią wrażenie:) Chyba największe na jakich do tej pory byłem (ponad 10 serpentyn) i do tego całkowicie odkryte, więc fajnie je widać w czasie jazdy, no i z góry był świetny widok. Dalej to zjazd częściowo serpentynami do Przysietnicy i odbicie na Golcową, bo czas powoli wracać do domu. W Golcowej natykam się na kolejny kościół ze Szlaku Architektury Drewnianej i śmigam do głównej dogi w Domaradzu. Zaliczam hopkę w Jaworniku Niebyleckim o nachylenie 9% i w Niebylcu postanawiam podjechać na Bliziankę i zjechać Sołonką. Jednak na górze mylę drogi i kończę polach. Zjeżdżam ostatecznie przez las jakąś nieźle stromą drogą (co na slickach nie jest łatwe;) i ląduję znowu po tej samej stronie górki przez którą chciałem przejechać. Znowu ją zaliczam tym razem zaczynając od Połomi i zjeżdżam do Lubeni. Stwierdzam, że mimo sporej ilości górek dalej mam jeszcze siłę i uderzam na ostatni podjazd koło kościoła w Lubeni (10% nachylenia).

Cała trasa była spontanicznie na bieżąco organizowana i wyszła super, a chęć pomęczenia się na górkach została całkowicie zaspokojona kilkunastoma wspinaczkami. Także nawet w swoich okolicach można natłuc sporą ilość przewyższeń:)

Co ciekawe całą trasę przejechałem tylko o tym co zjadłem na śniadanie przed jazdą, w trakcie jazdy posiłkując się tylko pełnym bidonem mineralki, jednym snickersem i małym Tymbarkiem, a mimo to do końca miałem siłę chociaż na koniec było czuć już trochę zmęczenie.

Ogólnie to dzisiaj była super przejrzystość. W okolicach Baryczy, gdy skręciłem na Magierów miałem genialne widoki. Cergową było widać jak na dłoni, obok Beskid Niski, "rzut kamieniem ode mnie cały Czarnorzecko- Strzyżowski Park Krajobrazowy. Do tego pięknie widoczne góry Słonne i Bieszczady nawet było nieźle widać:)

Mapa:


Trasa bez aparatu czego bardzo żałuję, bo miałem dzisiaj świetne widoki po drodze. Strzeliłem tylko dwie fotki telefonem. Szału nie ma, ale przynajmniej coś tam można na nich zobaczyć.

Serpentyny w Izdebkach © azbest87


Kościół w Golcowej © azbest87


I trzeci tysiąc wskoczył w tym roku:)