Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi azbest87 z miasteczka Będziemyśl. Mam przejechane 104293.36 kilometrów w tym 8031.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.68 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 721870 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy azbest87.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2010

Dystans całkowity:1629.64 km (w terenie 136.00 km; 8.35%)
Czas w ruchu:77:16
Średnia prędkość:21.09 km/h
Maksymalna prędkość:76.30 km/h
Suma podjazdów:13143 m
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:74.07 km i 3h 30m
Więcej statystyk
  • DST 102.41km
  • Teren 7.00km
  • Czas 05:41
  • VAVG 18.02km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Podjazdy 1218m
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góry podkarpacia- Dzień 4- Komańcza - Krempna

Piątek, 2 lipca 2010 · dodano: 05.07.2010 | Komentarze 8

Dzień 4- start z Komańczy, czyli trasa przenosi się całkowicie na tereny Beskidu Niskiego w który wjechałem już dzień wcześniej.
Tym razem pobudka idzie trochę gorzej i mimo ustawienia budzika na 7 wstałem dopiero o 7.40;P dlatego też wyruszyłem z pewnym opóźnieniem względem swoich założeń;) Najpierw oczywiście jeszcze codzienny rytuał, czyli składanie wszystkiego i poranne uzupełnianie zapasów w sklepie.
Z Komańczy wyjeżdżam w stronę Czystogarbu i podążam wzdłuż granicy Jaśliskiego Parku Krajobrazowego. Tereny bardzo odludne- przez kilkanaście kilometrów prawie nie było domów i ludzi, a minęło mnie może z kilka aut, czyli idealne miejsce do eksploracji rowerowej:) No i jechało się bardzo dobrze dzięki czemu nadrabiałem trochę czas stracony na wstawanie;P Po drodze przejeżdżam prze Wisłok, czyli rzekę płynącą przez Rzeszów tylko tutaj ma ona zaledwie ze 4 metry szerokości, a kilkanaście kilometrów dalej są jej źródła:) Tą drogą docieram do Jaślisk gdzie zmieniam kierunek na północny kierując się w stronę Rymanowa. W połowie podjazdu postanowiłem sobie zrobić przerwę na jedzonko ponieważ naokoło rozpościerały się świetne widoki. W tym czasie dogania mnie jakiś żul;P w ręce piwo Wojak i coś tam zagaduje;) posłuchałem go chwilę i ruszyłem dalej, a on postanowił mi towarzyszyć;P ale niestety szybko wymiękł pod górkę:P chyba jego "izotonik" za mało energii mu dał;P Przez Rymanów Zdrój i Rymanów przemknąłem raczej szybko, dalej główną drogą do Iwonicza i pod górkę do Iwonicza Zdrój. Tam spodobała mi się architektura domów zdrojowych budowanych w stylu szwajcarskim. Pogadałem też z jakimś starszym kolarzem z Krosna, który już jest na emeryturze i teraz ma czas na eksplorację gór na rowerze:)
W Iwonicza Zdroju chciałem sobie skrócić przez górkę do Dukli, ale jak to z moimi skrótami skończyłem na jakichś polnych drogach, uszkodziłem mocowanie bagażnika (jakoś to jednak zmocowałem z powrotem;) i straciłem tyle czasu że naokoło, dłuższą drogą ze dwa razy bym zdążył przejechać;) Ale za to przejechałem przez niejaką Żabią Górę z bardzo fajnymi widokami na okoliczne górki łącznie z Cergową, oraz na Duklę. W końcu po tych przygodach udaje się dotrzeć do Dukli. Zwiedzam co jest pod ręką;) i jadę do Teodorówki odwiedzić kolejną podczas tej wyprawy koleżankę;) Tam chwila odpoczynku, podładowanie baterii w aparacie i karmienie;P No i w tym miejscu należą się podziękowania dla Uli!:) Dodatkowo podjechała razem ze swoją mamą kawałek pokazać mi bardzo fajny wodospad- sam w życiu bym tam nie trafił, nawet bym nie wiedział że tam jest, a miejsce naprawdę warte odwiedzenia:) Dalej ruszam sam, a że zrobiło się już późno, drogi jeszcze przede mną kawałek i jeszcze muszę znaleźć jakieś miejsce na nocleg to ruszam trochę mocniejszym tempem. Przynajmniej na tyle szybko, na ile pozwala raczej wątpliwej jakoś asfalt;) W końcu docieram do Krempnej, czyli miejscowości położonej w Magurskim Parku Narodowym, w zachodniej części województwa podkarpackiego. Trochę plątania po okolicy i znajduję jakieś pole namiotowe przy okazji oglądam ładną tutejszą cerkiew.

Trasa:
Komańcza- Czystogarb- Wisłok Górny- Wisłok Wielki- Moszczaniec- Wola Niżna- Posada Jaśliska- Jaśliska- Daliowa- Szklary- Królik Polski- Deszno- Rymanów Zdrój- Posada Górna- Rymanów- Klimkówka- Iwonicz- Iwonicz Zdrój- Lubatowa- Jasionka- Cergowa- Dukla- Teodorówka- Iwla- Chyrowa- Polany- Krempna

Kolejna porcja zdjęć:

Cerkiew w Komańczy © azbest87


Cerkiew w Wisłoku Wielkim © azbest87


Jaśliski Park Krajobrazowy © azbest87


Cerkiew w Daliowej © azbest87


Zjazd w Króliku Polskim © azbest87


Dom zdrojowy w Iwoniczu Zdrój © azbest87


Pijalnia w Iwoniczu Zdrój © azbest87


Iwonicz Zdrój po raz kolejny © azbest87


"Skrót" czyli przedzieranie się przez trawy;) © azbest87


Cergowa koło Dukli © azbest87


Na niejakiej Żabiej Górze © azbest87


Muzeum historyczne w Dukli © azbest87


Eksponaty przed muzeum 1 © azbest87


Eksponaty przed muzeum 2 © azbest87


Perła rokoko:) kościół w Dukli © azbest87


Ukryty wodospad © azbest87


Chyrowa- cerkiew greckokatolicka © azbest87


Widoki w drodze © azbest87


Cerkiew w Krempnej © azbest87


Cerkiew jeszcze raz- w promieniach słońca © azbest87


Pole namiotowe na którym spałem- u samego sołtysa!:P © azbest87


No i zachodzik w Krempnej © azbest87


Mapa poglądowa:


Dzień 1
Dzień 2
Dzień 3
Dzień 5




  • DST 122.31km
  • Teren 22.00km
  • Czas 06:26
  • VAVG 19.01km/h
  • VMAX 54.70km/h
  • Podjazdy 1713m
  • Sprzęt GieTek;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góry podkarpacia- Dzień 3- Ustrzyki Górne - Komańcza

Czwartek, 1 lipca 2010 · dodano: 05.07.2010 | Komentarze 7

Kolejny dzień, znowu pobudka o 7 (sam się jakoś tak budziłem;), znowu otwieram wejście do namiotu i banan na twarzy:D Piękny widok na góry:)
Tym razem zbieram się trochę szybciej i wyruszam koło 8.30 najpierw uzupełniając zapasy jedzenia na drogę w pobliskim sklepie (ale drogo w tych Ustrzykach;).
Na dobry początek dnia znowu wspinaczka na Przełęcz Wyżniańską (853m), piękne widoki na połoniny i zjazd do Brzegów Górnych. Teraz czeka mnie podjazd na jeden z najwyższych punktów mojej wycieczki- Przełęcz Wyżną (872m). Chwilę się to ciągnie;P ale widoki z serpentyn wynagradzają trud włożony w podjazd. Teraz za to czeka mnie spory kawałek z górki gdzie korzystam i odpoczywam troszkę:) Najbliższe kilometry to jazda z krajobrazem Bieszczadzkiego Parku Narodowego naokoło, po czym wjeżdżam do Ciśniańsko- Wetlińskiego Parku Krajobrazowego. W końcu docieram do Cisnej na skraju której robię sobie odpoczynek i przerwę na wcięcie paru bułek:D Za Cisną postanawiam odbić z głównej drogi i zaczynam wspinaczkę do granicy na Przełęcz Ruskie Siodło (801m). Na jej szczycie czekają na mnie wspaniałe widoki na góry i.. chmura burzowa;) Na szczęście chmura przechodzi jakoś bokiem i udaję się jechać dalej bez konieczności suszenia;) Dalej robię sporą pętlę szutrową drogą wzdłuż granicy i rzeki Solinki zaliczając po drodze podjazd w okolice góry Kiczerki docierając do wysokości około 860m. Po powrocie na główną drogę czeka mnie kolejny już dziś podjazd na przełęcz- tym razem Przysłup (681m). Dalej spory kawałek lekko z górki lub po płaskim ze sprzyjającym wiatrem, więc jedzie się dość szybko jak na obciążenie (cały czas około 30). Mijam tu też już zdaje się trzeciego tego dnia takiego samotnego jeźdźca jak ja. Obładowanego sakwami i innymi tobołkami. Pozdrawiamy się i jedziemy dalej:) Moim miejscem docelowym dziś miała być Komańcza, ale nie chciało mi się jechać cały czas główną drogę, więc odbijam na trasę wzdłuż rzeki Osławy. To był bardzo dobry pomysł:) Droga idzie cały czas asfaltem na uboczu, albo szutrami, a ciekawostką w międzyczasie jest pokonywanie jednego brodu za drugim- niektóre miały nawet po 30m. W jednym z nich schładzam się trochę chodząc w wodzie:) Mijam jeszcze rezerwat Przełom Osławy pod Duszatyniem. W końcu przejeżdżam na drugą stronę mostem i prze kolejną górę docieram do Komańczy. Na liczniku już około 100km, a pora dość wczesna wiec postanawiam jeszcze pojechać na przejście graniczne w Radoszycach. Dobre 4-5 km podjazdu z czego ponad kilometr serpentyn, ale spokojnie docieram do celu:) Przejeżdżam kawałek za granicę, robię zdjęcia po słowackiej stronie i wracam do Komańczy. Tym razem spanie obok schroniska PTSM poniżej klasztoru ss. Nazaretanek w którym był internowany kard. Stefan Wyszyński. Schronisko fajnie położone w lesie tylko mnóstwo komarów- myślałem że mnie zjedzą zanim rozłożę namiot.

Trasa:
Ustrzyki Górne- Brzegi Górne- Wetlina- Smerek- Kalnica- Przysłup- Krzywe- Dołżyca- Cisna- Liszna- Roztoki Górne- Przełęcz Ruskie Siodło- Roztoki Górne- Solinka- Maniów- Wola Michowa- Smolnik- Mików- Duszatyn- Prełuki- Komańcza- Radoszyce- Przełęcz Radoszyka- Radoszyce- Komańcza

Fotorelacja dnia trzeciego:

Na Przełęczy Wyżniańskiej © azbest87


Połoniny © azbest87


Serpentyny na Przełęczy Wyżnej © azbest87


Bodjaże widok na Smerek © azbest87


Odpoczynek w okolicach Cisnej © azbest87


Na Przełęczy Ruskie Siodło © azbest87


Początek odcinka terenowego © azbest87


Bieszczadzkie szutry © azbest87


Gdzieś w trasie © azbest87


Kwiatek, robaczek i koło;) © azbest87


Chwila ochłody:D © azbest87


Wypalarnie węgla drzewnego © azbest87


Kolejny bród na drodze- było ich 5 po kolei;) © azbest87


Osława- malowniczo położona rzeczka © azbest87


Kościółek w Komańczy © azbest87


Klasztor ss. Nazaretanek w Komańczy © azbest87


Serpentyny przed przejściem granicznym w Radoszycach © azbest87


Słowacka granica © azbest87


Słowacki krajobraz © azbest87


Mapa poglądowa:


Dzień 1
Dzień 2
Dzień 4
Dzień 5